Czy po prostu zwariował?
Bo że to jest kolejny krok w dobieraniu się do naszych pieniędzy, każdy chyba widzi.
Praktyczna swoboda w dostępie do informacji o obrotach na naszym koncie zostanie bowiem sprowadzona ze szczebla sądowo-państwowego do poziomu najniższych urzędników, a więc także najpośledniejszych gangsterów i mafii.
Prawdopodobnie Gowin realizuje w ten sposób zamówienie "szerokiego aktywu", wspierającego PO, który z racji pogarszającej się sytuacji gospodarczej domaga się większych szans na "godziwy" zarobek.
Od możliwości sprzedawania informacji o naszych pieniądzach handlowcom i marketingowcom, aż po pełen research dla szukających okazji do wymuszania lub okupu gangsterom.
Sam pomysł nosi cechy samobójcze i sprawia wrażenie podrzuconego niezbyt rozgarniętej "gwieździe prawicy" w PO.
Mam nadzieję, że PIS odpowiednio wykorzysta ewentualny upór we wprowadzaniu tego wynalazku.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)