A muzułmanie znowu maszerują na Wiedeń.
"Małe austriackie miasteczko Nickelsdorf tonie pod falą imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Do liczącej zaledwie 1770 mieszkańców gminy, która leży przy trasie prowadzącej z Budapesztu do Wiednia, napłynęło w ostatnich dniach aż 13 tys. imigrantów. „Ludzie się boją. To inwazja. Pomocy” – apeluje burmistrz miasteczka Gerhard Zapfl."
Wtedy, kiedy mogliśmy pomóc, a Polska była militarną potęgą, 16 lipca przybył posłaniec cesarski z prośbą o odsiecz. Teraz, gdy napływają polecenia i rozkazy, możemy jedynie pokazać środkowy, całkowicie nieuzbrojony palec.
Naprawdę, nic nie ryzykujemy. Wojna zaatakowanych przez islam z Polską i o Polskę trwa już od dawna, a my musimy pamiętać jedynie o tym, że teraz rozpoczęła się dla nas bitwa o fiasko planu przekierowania janczarskich hord na Warszawę.
A poza tym, ojczyzny Adolfa naprawdę nie warto ratować. Nawet gdyby się drugi Jan III znalazł. Jak widać, to i tak nic nie da, a kolejny Mozart już się tam nie urodzi, raczej Conchita Wurst.
311
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)