Jędrzej Bielecki, redaktor Dziennika, dokonał nadużycia. Jego tłumaczenie wywiadu z Anną Fotygą, wstrząsnęło polską opinią publiczną. Wstrząsnęło tylko dlatego, iż redaktor dokonał poważnych nadużyć.
Według Dziennika Fotyga miała powiedzieć, że Niemcy są naszymi historycznymi wrogami. Co możemy przeczytać w wywiadzie? Otóż po pierwsze, nie jest to wywiad w sensie stricte. Jest to z jednej strony rozmowa z minister a z drugiej omówienie jej poglądów, dokonane przez Judy Dempsey. Cytaty w artykule zostały zawarte, sposobem czysto angielskim, w cudzysłowiu, natomiast użycie formy "says" jednak bez użycia cudzysłowiu oznacza, że taki wniosek został wyciągnięty na podstawie rozmowy. Jak się prezentuje miejsce w którym Fotyga ma mówić o historycznych wrogach?
With growing concern over Russia's use of its energy wealth as a political weapon, German restitution claims for property ceded to Poland after 1945 and close ties between its historic enemies, Moscow and Berlin, Fotyga says, Warsaw has to fight to defend its interests inside the EU and the Western military alliance.
Nie jest to dokładny cytat a tylko odtworzenie pewnej myśli, której kontekst niekoniecznie mógł być dokładnie taki, jak zawarto to w dzienniku. Zresztą dalsza część artykułu wskazuje na to, że na pewno taki nie był. Dlaczego? Już piszę. Otóż w części poświęconej żądaniom zwrotu dóbr kulturalnych, Fotyga nie mówi o Niemcach. Mówi o Nazistach. To rozróżnienie determinuje w ogromnym stopniu wydźwięk całego wywiadu. To nie Niemcy jako całość odpowiadają według Fotygi za wojnę, za wojnę odpowiadają Naziści.
"Yet it was the Nazis who had tried to annihilate Poland's cultural heritage when they occupied Poland during the Second World War. It will be difficult to continue negotiations under such conditions."
Zauważmy przy okazji, że to jest cytat. Dosłowny. A nie dowolna interpretacja dziennikarki. Teraz na chwilę zatrzymajmy się przy słowach, jakoby Niemcy chciały nas upokorzyć. Odnoszą się one nie do postępowania Niemiec, jak chciałby tego Dziennik (Niemcy chcą nas upokorzyć i spiskują z Rosją - oskarża Anna Fotyga w wywiadzie dla "International Herald Tribune") lecz do stosunków związanych z niemieckimi roszczeniami. Fotyga mówi, że:
Add to this attempts by a German conservative legislator, Erika Steinbach, to seek restitution or compensation from Warsaw after Germans fled or were expelled from Poland after 1945. "In Polish minds," Fotyga said, "this means the eradication of the obvious truth: responsibility for the Second World War."
Chancellor Angela Merkel of Germany has distanced her government from Steinbach's claims. Nonetheless, the issue encapsulates the deeply sensitive relations between Warsaw and Berlin.
"When you are bigger and more powerful, you have to be one hundred times more sensitive than your small neighbor, and never humiliate," Fotyga said.
Czyli? Najprościej mówiąc - działania pani Steinbach, od których zdystansował się rząd niemiecki, są postrzegane w polskim społeczeństwie jako próba ucieczki od odpowiedzialności.
W tym kontekście większy partner musi niezwykle uważać na to co czyni. Warto zaznaczyć, że autorka zauważyła zdystansowanie się niemiec i w tym kontekście słowa Fotygi niosą raczej pochwałę dla działań rządu niemieckiego.
Cały artykuł jest dostępny tutaj: http://www.iht.com/articles/2007/08/14/news/poland.php?page=2
Sam należę do osób krytykujących minister Fotygę i uważam ją za najgorszego ministra spraw zagranicznych III RP. Jednak kiedy minister nie robi nic złego, zaś media chcą nam ukazać jakoby czynił coś dramatycznego, sytuacja nie jest dobra i wymaga sprostowania. Szkoda, że reszta gazet i telewizji poszła za Dziennikiem nie sprawdzając źródeł.


Komentarze
Pokaż komentarze (28)