Ponoć nasz Prezydent jest Prezydentem Wszystkich Polaków. Wybrany w demokratycznych wyborach winien by szanowany powszechnie, tak jak demokrację szanujemy. Tedy mimo określonego, niezbyt sympatycznego uczucia względem Kwaśniewskiego, szanowałem go. Tak samo Kaczyński - Prezydent, to będę go szanował. Bo demokrację szanuję.
Problem pojawił się doś szybko. Czy można szanowa Prezydenta, który zamiast łączyc - dzieli? Czy wreszcie szanowac mozna Prezydenta, ktory nie szanujac demokracji, nie potrafi pogratulować wygranemu, tylko dlatego bo się nań zafochał?
Nie widzę takiej możliwosci. Tak samo jak nie widzę możliwosci szanowac człowieka, który gardzi tradycją i zwyczajem, zmienia satyryka na lekarza, lecz już potencjalnego antysemity i komunisty zmienić nie potrafi. O Benderze rzecz jasna mowa. Zastąpił Stommę, poparł Stan Wojenny, wbrew Solidarności do Sejmu startował. Jeśli w oczach Prezydenta są to zasługi większe od przewiny Zulu Guli, wtedy tylko pogratulować mu mogę. Ble. Żałosne i tyle.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)