Niestety! IV Rzeczpospolita nie będzie miała pierwszego męczennika. Rzec by można - wielkiego męczennika. Od kilku tygodni, wręcz miesięcy, Tomasz Sakiewicz kreował się na ofiarę systemu. Systemu, który nie akceptuje ludzkiego prawa do imprez. Systemu, który zabrania rozrywek i przyjemności wszelakich.
Ale jednak nie udało się. System okazał się być bezwarunkowo brutalny. Ludzie nie. TVN odstąpił od oskarżenia. Zrezygnował z prześladowania naszego bohatera. Uznano, że lepiej będzie dochodzić praw w procesie cywilnym, aniżeli kreować mitychnych herosów na użytek starej władzy.
Smutnym doprawdy jest, gdy ktoś, kto bohaterem miał być, staje się ofiarą braku represji systemowych. Bo jak inaczej można określić tą smutną sytuację?
Zapraszam wszystkich do wyrażenia, tu i teraz, wielkiego smutki jaki niewątpliwie jest naszą domeną. Oto bowiem III Rzeczpospolita pozbawia się wielkiego męczennika. Jakże mi smutno i przykro z tego powodu!


Komentarze
Pokaż komentarze (13)