W piwnicznej izbie zmrok wczesny pada,
Wilgotny a ponury;
Mętnymi szyby drobne okienko
Na brudne patrzy mury.
W piwnicznej izbie głos dziecka słychać:
To westchnie, to zagada...
Ojciec chleb czarny wykuwa młotem,
Przy igle matka blada.
"Moja mateńko! Moja rodzona!
Jak też tam na wsi onej ?
Czy też tam dzieci chodzą w słoneczku,
Po trawce, po zielonej?
I nie mieszkają, jak my, w piwnicy?
I widzą het... obłoki?"
"Oj, widzą, synku, wszyściutko widzą,
Caluśki świat szeroki!






Komentarze
Pokaż komentarze (44)