Kisiel Kisiel
339
BLOG

Hanul Ancutei

Kisiel Kisiel Kultura Obserwuj notkę 4

P1010235.JPG Fotki Zdjęcia Obrazki

Jadąc z Braszowa w kierunku Bukowiny napotkamy opodal miasta Roman przydrożny zajazd o wdzięcznej nazwie Hanul Ancutei (Gospoda Ankutii). W tej starej, liczącej sobie kilkaset lat gospodzie, czekają na nas tradycyjne potrawy rumuńskie.

P1010237.JPG Fotki Zdjęcia Obrazki

I tak skosztować możemy na przykład flaczków słodko-kwaśnych, albo fasolowej z boczkiem, czerwoną surową cebulą i plackiem pieczonym na blasze. W drugich daniach króluje mamałyga, czyli gęsta papka z grubo mielonej mąki kukurydzianej. Do mamałygi podawane jest mięso baranie lub kozie. Nie obędzie się też bez owczych oraz kozich serów i śmietany. Są to potrawy tylko dla koneserów, albo inaczej: dla odważnych smakoszy, takich, których rajcuje eksperymentowanie smakami :) .

P1010245.JPG Fotki Zdjęcia Obrazki

Najciekawsza jednak moim zdaniem jest w tym zajeździe zastawa. Każdy talerz to, oprócz kulinarnej, uczta literacka. Jedząc, odkrywamy legendarną przeszlość Wołochów (Rumunów), na każdym bowiem talerzu zapisana została jakaś historia. Wszystkie opowieści łączy miejsce – Karczma Ankutii, w której zdrożeni podróżnicy raczą się bajdami. Autorem tych opowiadań jest rumuński pisarz Michail Sadoweanu. Zbiór dziewięciu utworów opublikowany został po raz pierwszy w 1928 roku, a więc u progu Wielkiego Kryzysu. Dziś znów przyszło nam żyć w równie interesujących czasach, proponuję więc lekturę tych opowieści, w których ludzkie dzieje pełne są cudownych, tajemnych i groźnych zdarzeń.

P1010247.JPG Fotki Zdjęcia Obrazki

 

Oto początek historii:


Pewnej złotej jesieni usłyszałem opowieść o karczmie Ancutii. Było to bardzo dawno temu, w roku, kiedy dużo deszczu spadło w święto Santilie. Ludzie mówili, że w chmurach znad Mołdawii widzieli balaur negru. Ten znak przeraził podróżników zmierzających na wschód. Starzec Leonte wyposażony w tajemne księgi tłumaczył, że mróz się dźwignął na skraju świata i pokazuje czas wojny między królami i obfite winobranie...


Tyle tylko udało mi się przeczytać w trakcie obiadu :). Chcąc poznać dalszy ciąg, musicie Państwo udać się w podróż. Choćby w to miejsce.


Polecam również rumuńskie forum poświęcone m.in.   muzyce, literaturze, religii i filozofii, a także ebooki pisarzy rumuńskich.


Objaśnienia:


* Santilie – ludowe święto rumuńskie


* balaur negru – monstrum o wielu głowach , smok



Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura