Oscary rozdane. Polak nagrodzony podczas filmowej gali roku

Redakcja Redakcja Film Obserwuj temat Obserwuj notkę 11
Podczas 98. ceremonii wręczenia Oscarów jedną ze statuetek zdobył twórca urodzony w Polsce. Maciej Szczerbowski, który od lat tworzy w Kanadzie, został nagrodzony za krótkometrażową animację "The Girl Who Cried Pearls”. Film zrealizował wspólnie z Chrisem Lavisem. Nagroda dla polskiego twórcy była jednym z wielu ważnych momentów gali, którą zdominowała produkcja "Jedna bitwa po drugiej” w reżyserii Paula Thomasa Andersona.

Maciej Szczerbowski – Polak nagrodzony Oscarem

Maciej Szczerbowski urodził się w Poznaniu, jednak na początku lat 80. wyemigrował z rodziną do Kanady. Tam rozpoczął swoją drogę artystyczną. Ukończył studia scenograficzne na Uniwersytecie Concordia w Montrealu, a trzy lata później wraz z Chrisem Lavisem założył grupę artystyczną Clyde Henry Productions. Duet od końca lat 90. zajmuje się tworzeniem filmów animowanych i projektów artystycznych. Ich pierwsza profesjonalna produkcja – "Madame Tutli-Putli” z 2007 roku – zdobyła dwie nagrody na festiwalu w Cannes i otrzymała nominację do Oscara.

Szczerbowski wielokrotnie podkreślał, że choć czuje się Kanadyjczykiem, wciąż utrzymuje emocjonalny związek z Polską. W jednym z wywiadów mówił: "Czuję się Kanadyjczykiem, zdecydowanie. Czuję się jak francuski Anglik. Ale wciąż należę do was, na zawsze. Kocham Polskę”. Przed galą twierdził, że samą nominację traktuje jak zwycięstwo.

Oscarowa animacja "The Girl Who Cried Pearls” opowiada symboliczną historię biednego chłopca zakochanego w dziewczynce, której łzy zamieniają się w perły. Chłopak sprzedaje je pracownikowi lombardu, który z czasem zaczyna domagać się coraz większej liczby cennych kamieni. Film porusza tematy emocji, chciwości oraz ceny, jaką trzeba zapłacić za wykorzystywanie czyjegoś cierpienia.

W kategorii najlepszej krótkometrażowej animacji konkurowały z nim także "Butterfly” Florence Miailhe i Rona Dyensa, "Forevergreen” Nathana Engelhardta i Jeremy’ego Spearsa, "Retirement Plan” Johna Kelly’ego i Andrew Freedmana, "The Three Sisters” Konstantina Bronzita. Statuetka trafiła jednak do duetu Szczerbowski–Lavis.

Podczas odbioru nagrody polski twórca zażartował ze sceny. - Ludzie myślą, że potrzeba cierpliwości, by kręcić film przez pięć lat. Jakiej cierpliwości potrzeba, by żyć z kimś, komu pięć lat zabiera kręcenie filmu - stwierdził.  


"Jedna bitwa po drugiej” największym zwycięzcą Oscarów

Najwięcej nagród podczas 98. gali zdobył film "Jedna bitwa po drugiej” w reżyserii Paula Thomasa Andersona. Produkcja otrzymała sześć Oscarów, w tym za najlepszy film, reżyserię, scenariusz adaptowany. Obraz opowiada o grupie byłych rewolucjonistów, którzy ponownie się jednoczą, by uratować córkę swojego towarzysza.

Jedną z nagród – za rolę drugoplanową – zdobył Sean Penn, dla którego był to już trzeci Oscar w karierze. Aktor nie pojawił się jednak na ceremonii. 


Inne nagrody podczas gali Oscarów

Cztery statuetki zdobył film "Grzesznicy” Ryana Cooglera – produkcja łącząca elementy musicalu i horroru o wampirach. Nagrodzono m.in. Michaela B. Jordana za najlepszą rolę pierwszoplanową. Trzy Oscary otrzymał z kolei "Frankenstein” Guillermo del Toro – za kostiumy, charakteryzację oraz scenografię.

Dwie nagrody przyznano animacji "K-popowe łowczynie demonów”, w tym za najlepszy pełnometrażowy film animowany i piosenkę "Golden”.

Statuetkę dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej zdobyła Jessie Buckley za rolę Agnes w filmie "Hamnet”, opowiadającym o żonie Williama Szekspira próbującej poradzić sobie ze śmiercią syna.   


Fot. Maciej Szczerbowski (z lewej) i Chris Lavis z Oscarem/PAP

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj11 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Kultura