Kisiel Kisiel
80
BLOG

Bożonarodzeniowa medytacja. "Droga przez puszczę. Czytając Simon

Kisiel Kisiel Kultura Obserwuj notkę 7
Dziś tylko baśń-przypowieść ze zbioru „świadomość nadprzyrodzona”. W kolejnych odsłonach interpretacja tekstu dokonana przez S. Weil. A później może moje wynurzenia.


Pewien szewc ma poślubić księżniczkę – obiecała mu to, bo ją uwolnił z niewoli. Wyznaczyła mu miejsce spotkania, którego termin upływa za trzy dni. On udaje się w drogę, ale w miejscu, gdzie zatrzymał się na noc, opowiada całą historię i dają mu środek nasenny. Zjawia się na oznaczonym miejscu i zasypia. Ona przybywa czarnoksięską karocą, płacze, woła go, lecz nie może obudzić. Wyjeżdża zostawiając haftowaną chusteczkę, ale kradnie ją mały pastuszek. To samo powtarza się przez dwa następne dni. Przez pastuszka każe mu powiedzieć, że będzie go czekała u swojego ojca przez siedem lat. Szewc pyta jakiegoś mędrca o drogę do zamku. Mędrzec powiada: „Przejdź ten las, zamek jest po drugiej stronie lasu. Ale przypuszczalnie nie zajdziesz tam nawet idąc siedem razy po siedem lat. Wszyscy, którzy tego próbowali, pomarli albo odstąpili od swojego zamiaru.” Szewc idzie w las, zaopatrzony w siekierę i zaczyna wycinać sobie drogę poprzez gąszcz, w którym nie ma ani jednej ścieżki. Im mocniej jednak rąbie, tym szybciej gąszcz odrasta. Próbuje w innym miejscu, jeszcze gdzie indziej, jeszcze i jeszcze: wszędzie to samo. Uciekając przed lwem, wdrapuje się na drzewo; stamtąd widzi przed sobą ogromną leżącą przed nim przestrzeń lasu. Wpada w rozpacz. Ale przypomina sobie słowa mędrca: „Przejdź ten las.” Przychodzi mu do głowy wędrować z jednego wierzchołka drzewa na drugi. Trwa to siedem lat. Wreszcie staje przed świątecznie przystrojonym zamkiem. Księżniczka ma nazajutrz brać ślub. Idzie do zamku w łachmanach, wygląda to tak, że nie sposób go rozpoznać. I żeni się z księżniczką.”


Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Kultura