Bardzo zabawnie jest obserwować bezradną złość światowych finansowych mafiozów, którym Argentyna gra na nosie.
"Niższa izba argentyńskiego parlamentu przegłosowała we czwartek wywłaszczenie 51% największej spółki naftowej YPF SA. W najbliższych dniach należy się spodziewać kolejnych wyrazów oburzenia na arenie międzynarodowej, kiedy prezydent Christina Fernandez de Kirchner ogłosi, jak mało zamierza zapłacić za udziały byłemu właścicielowi czyli hiszpańskiej spółce Repsol YPF SA, która szacuje ich wartość na 10 mld dol."
"Przejęcie YPF to tylko najnowszy z serii afrontów, jakie Argentyna urządziła inwestorom, wierzycielom i decydentom na całym świecie."
I teraz najlepsze:
"Ale trzeba wziąć głęboki oddech i przejść nad tym do porządku dziennego, bowiem większość pomysłów formułowanych przez inne kraje, jak ukarać Argentynę może okazać się nieskutecznych czy wręcz mieć odwrotny efekt."
:)
O wściekłości i jednocześnie bezsilności tych złoczyńców świadczy język i bezprecedensowa agresywna forma artykułu zawierającego wytyczne do karnej kampanii:
"Członkowie Światowej Organizacji Handlu powinnienergicznie składać skargi na coraz gęstszą sieć restrykcji importowych w Argentynie. MFW powinien zmusić ją, by zrobiła porządek w statystykach. Firmy oraz rządy poszczególnych krajów powinny podtrzymać presję, aby płaciła odszkodowania.
Jednak taka presja musi być precyzyjnie obliczona, w przeciwnym razie będzie przeciwskuteczna."
"Stany Zjednoczone zamiast grać rolę zewnętrznego opresora w scenariuszu napisanym przez Fernandez, powinny wraz z innmi krajami pozwolić, by argentyński domek z kart sam się zawalił. Nie odmawiajmy wiz argentyńskim urzędnikom, nie próbujmy wyrzucać ich z G20. Zamiast tego skorzystajmy z pomocy Meksyku i Brazylii, które mogą zastosować perswazję podczas czerwcowego szczytu G20. Warto też robić wszystko, co możliwe, by wzmocnić argentyńskie instytucje demokratyczne."
Jednak to wszystko nie będzie takie proste, łatwe i przyjemne, bowiem Argentyna ma się zupełnie nieźle, jak na bagno, w jakie wtrąciły ją międzynarodowe szajki spekulantów i zważywszy na obecnie uprawiany szantaż. Wiedzą o tym autorzy artykułu, pisząc:
"Fernandez ma jednak po swojej stronie argentyńską opinię publiczną. Przejęcie YPF zostało poparte przez ponad 60% ankietowanych."
"Jednocześnie, dzięki m.in. boomowi surowcowemu, pani Fernandez udawało się utrzymać wzrost gospodarczy i niskie bezrobocie, choć ingerowała bezpośrednio w politykę gospodarczą. Po wielokroć dała dowód, że nie przejmuje się, co myśli sobie o niej świat."
[Prezydent Fernandez] "zachęca zagraniczne firmy naftowe do prowadzenia wydobycia na niektórych polach YPF. Bez wątpienia przyjmie zagranicznych inwestorów chcących rozwinąć wydobycie gazu łupkowego. Skoro zaś Argentyna posiada trzecie co do wielkości złoża na świecie, przybędą oni na pewno, bez względu na to, co przytrafiło się Repsolowi i na to, jakie warunki narzuci Fernandez."
Podobają mi się Argentyńczycy, mają cojones, bierzmy z nich przykład.
http://biznes.onet.pl/represje-wobec-argentyny-zaszkodza-usa,18567,5122313,1,news-detal
P.S. Tytuł cytowanego przeze mnie artykułu fałszywie zrównuje Stany Zjednoczone Ameryki Pólnocnej z finansowym gangiem motającym światem.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)