Prokuratura postanowiła z urzędu zająć się obroną czci Tuska i Komorowskiego, których znaczna część Polaków uważa za zdrajców. Prokurator Ślepokura, ten sam który usprawiedliwiał umorzenie postępowania w sprawie logowania się telefonu śp. Prezydenta Kaczyńskiego po tragedii 10 kwietnia, oświadczył, że prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie znieważenia Tuska i Komorowskiego przez demonstrantów 10 kwietnia 2012 r.
"- Publiczne znieważenie prezydenta Bronisława Komorowskiego polegało na umieszczeniu na transparentach, którymi posługiwały się osoby uczestniczące w obchodach, napisów o treści "zdrajca" pod wizerunkiem prezydenta oraz haseł "Komorowski zdrajcaPolski" - wyjaśnił prok. Ślepokura."
"- W ramach tego postępowania prowadzone są oględziny monitoringu oraz nagrań z manifestacji; będzie ustalany właściciel samochodu, na którym znajdował się jeden z transparentów - zaznaczył prok. Ślepokura. Dodał, że czynności w tym postępowaniu wykonuje stołeczna policja."
Nie przypominam sobie, by prokuratura wykazywała podobną aktywność w sprawie osób znieważających publicznie, często z trybuny sejmowej, albo w mediach, prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
A poza tym, czy prokuratura sądzi, że Polacy pod naciskiem gróźb i szykan zaczną szanować niegodnych ich zdaniem polityków, że przestaną krytykować tych, którzy oddali polskie interesy w łapy kacapów? Jak niby mamy nazywać takie osoby jak nie zdrajcami? Jest delikatniejsze, mniej adekwatne określenie?
http://niezalezna.pl/28163-prokuratura-chce-karac-za-marsz-10-kwietnia-2012
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/2029020,114871,11677171.html



Komentarze
Pokaż komentarze (27)