Kiedyś w głębokim PRL-u nawet w zwykłej wiejskiej knajpie GS-u osoba, która obrażała wszystkich dookoła, ubliżała, rzucała przekleństwa na prawo i lewo i zaczepiała Bogu ducha winnych gości z zamiarem wywołania awantury, lądowała, jeśli to była zima, pyskiem w zaspie śniegu, jesienią ryła facjatą w błocie, a latem odbijała swój wredny wizerunek w piachu lub trawie.
Dzisiaj, co do tego, że Palikot jest zwykłym krętaczem, oszustem i obszczymurkiem wątpliwości mają jedynie jego partyjni koledzy i polski wymiar sprawiedliwości.
Opozycja, koalicyjny PSL i ta część opinii publicznej, która trzeźwo ocenia sytuację, nie wątpliwości, z kim mamy tu do czynienia.
Przez dziesięć lata poprawność polityczna, bądź-w, co nie wierzę- troska o polską rację stanu powodowała tuszowanie pijackich ekscesów ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.
Wówczas producent wódek, Palikot i jego dzisiejsi koledzy siedzieli cicho.
Dziś przyciśnięty do muru przekręciarz, jak skunks lub tchórz w obliczu własnego zagrożenia próbuje swoim osobistym, charakterystycznym smrodem częstować najwyższego urzędnika w państwie i przywódcę opozycji.
Dziś oficjalnie nazwał Prezydenta RP alkoholikiem i jako biłgorajski możnowładca, dał mu do środy czas na wytłumaczenie się.
On liczy, że wspólna nienawiść, jego i salonu do tych osób pomoże odwrócić uwagę i na tym opiera swoja nadzieję na przetrwanie i ratunek.
Odwracają się od niego już nawet politycy SLD i PSL, co można było dzisiaj zauważyć śledząc media.
Wśród sojuszników pozostał TVN i TVN24.
Żyjemy w jakiejś paranoidalnej, podstawionej rzeczywistości.
Jutro gościem Tomasza Lisa ma być Aleksander Kwaśniewski. Rozmowa ma dotyczyć jakości polskiej polityki. Jak znam Lisa to pewnie pochylą się z troską wraz z byłym prezydentem nad alkoholowym problemem Lecha Kaczyńskiego.
Jeżeli moi rodacy kupią ten wciskany im kit, to są zwykłą, zmanipulowaną masą głupców i dobrze im tak, skoro sami zgotowali sobie ten los.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)