Wariant "B" się przeciąga
W środę ślubowanie przed prezydentem złożyli dwoje sędziów TK: Magdalena Bentkowska oraz Dariusz Szostek. Do Pałacu Prezydenckiego nie zaproszono jednak pozostałej czwórki wybranej przez Sejm 13 marca. Są to Krystian Markiewicz, Anna Korwin-Piotrowska, Maciej Taborowski i Marcin Dziurda.
Według nieoficjalnych informacji RMF FM, zaprzysiężona dwójka ma wstrzymać się z przychodzeniem do pracy do połowy kwietnia. Wtedy, po miesiącu, koalicja ma przejść do wariantu "B", jeśli Karol Nawrocki pozostanie nieugięty i nie odbierze ślubowania od czwórki wybranych kandydatów.
Policja w gotowości
- Prezydent przyznał, że wybór tych sędziów jest legalny. Więc nieprzyjęcie przysięgi od pozostałej czwórki oznacza, że pan prezydent łamie prawo - ocenił szef MSWiA w TVN24. Marcin Kierwiński opowiedział o możliwych scenariuszach. - Jeśli będzie dochodziło do łamania prawa, jeżeli będą stosowne postanowienia sądu, prokuratury - tak, policja będzie realizować polskie prawo, tak jak zawsze to robiła - odparł. Dodał, że osoby blokujące możliwość pracy sędziów "będą musiały się ugiąć pod majestatem państwa".
Możliwe scenariusze to zwołanie Zgromadzenia Narodowego, na którym kandydaci do TK złożą przysięgi lub zrobienie tego w obecności notariusza. Na połączone posiedzenie Sejmu i Senatu zaproszenie ma otrzymać Karol Nawrocki. Jeśli z niego nie skorzysta, koalicja i tak zamierza uznać, że dokonało się zaprzysiężenie nowych członków trybunału. - Nie jestem od tego, żeby tego typu rzeczy komunikować, ale na pewno przysięga od tej czwórki zostanie odebrana - zaoewnił Kierwiński, potwierdzając, że analizowane są powyższe scenariusze.
Argumenty Nawrockiego
Przypomnijmy, że prezydent Karol Nawrocki nie odebrał ślubowania od czterech sędziów wybranych przez Sejm, ponieważ – według jego otoczenia – ma poważne wątpliwości co do trybu ich wyboru oraz całej procedury. Stanowisko to przedstawił szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, który wskazywał, że problem dotyczy sposobu przeprowadzenia naboru kandydatów.
- Nie może być tak w państwie prawa, że nie są wybierani sędziowie TK przez wiele miesięcy, a następnie uruchamia się procedurę i daje posłom 48 godzin na zgłoszenie kandydatów - twierdził Bogucki, który wskazał, że koalicja nie obsadzała wakatów przez 17 miesięcy.
- Po pierwsze, proszę zwrócić uwagę na chronologię. Prezydent został zaprzysiężony 6 sierpnia i od tego momentu dwa miejsca zostały w Trybunale Konstytucyjnym opróżnione. Prezydent uznał, że to jest jego odpowiedzialność, by te dwa wakaty obsadzić. Drugi powód to kwestia tego, jak TK powinien funkcjonować - komentował.
- W TK dzisiaj znajduje się tylko dziewięciu z piętnastu sędziów. Pełny skład TK to co najmniej 11 sędziów. Dwoje sędziów po złożeniu ślubowania dopełnia wymóg ustawowy, by Trybunał działał w rozumieniu ustawy - dodał Bogucki.
Fot. Marcin Kierwiński, szef MSWiA/PAP
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (86)