320 obserwujących
2286 notek
2318k odsłon
519 odsłon

Czerska dziewica kpi z prawicowych lizusów

Wykop Skomentuj1

Dominika Wielowieyska drwi sobie w „Gazecie Wyborczej” z lizusostwa tak zwanych dziennikarzy niepokornych, pisząc w artykule p.t. „Pokorni styliści”: „W czasie inwazji na Irak miałam dziwną skłonność do oglądania ówczesnej irackiej telewizji z jej pieśniami wielbiącymi przywódcę i tańcami połączonymi z potrząsaniem bronią. I teraz to samo uczucie mi towarzyszy, gdy zaglądam do portalu wPolityce.pl braci Karnowskich. To twarde stawianie sprawy w stylu Janeckiego. Ta niezwykła poetyka, patos i strzelistość deklaracji. […] "Witaj w domu, Prezydencie! Amerykański styl Andrzeja Dudy!". "Czysta elegancja", "Istna klasa" - styliści zachwyceni wyglądem rodziny prezydenckiej.
 
Ta dziwna skłonność redaktor Wielowiejskiej do oglądania irackiej telewizji w czasach dyktatury Saddama Husajna mnie nie zaskakuje wszak wieloletnie obcowanie z ludźmi zafascynowanymi w przeszłości dyktatorem i ludobójcą Stalinem musiało w końcu wywrzeć wyraźne piętno na jej osobowości. Podobne pieśni wielbiące komunistycznych przywódców wyśpiewywali przecież członkowie czerwonego harcerstwa utworzonego na wzór radzieckiej Organizacji Pionierskiej im. W.I. Lenina: Jacek Kuroń, Adam Michnik, Seweryn Blumsztajn, Jan Lityński, Józef  Chajn czy aktor Andrzej Seweryn. To wielbiona przez Czerską Wisława Szymborska pisała:
 
Oto Partia - ludzkości wzrok. 
Oto Partia: siła ludów i sumienie. 
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
Jego Partia rozgarnia mrok. 

 Albo:
Partia. Należeć do niej.
Z nią działać. Z nią marzyć. Z nią w planach nieulękłych.
Z nią w trosce bezsennej. Wierz mi to najpiękniejsze
co się może zdarzyć

W swojej wrodzonej skromności i wstydliwości Wielowieyska nie opisuje bardziej intymnych doznań. Nie dowiadujemy się czy tej dziwnej skłonności, czyli namiętnemu oglądaniu hołdów składanych irackiemu dyktatorowi towarzyszyły rumieńce, przyspieszony oddech, dudnienie bijącego serca, jęki i wirujące w brzuchu motylki - ale idę o zakład, że tak właśnie było. Jak mówią, czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci lub jak mówił w „Lalce” Wokulski do Starskiego - chore żołądki podniecają własności starego sera, ale prosty smak może pobudzić do wymiotów.
 
No, ale na tym kończy się moja wyrozumiałość dla pani redaktor z Wyborczej gdyż podjęła się ona krytyki środowisk prawicowych niczym nieskazitelna dziennikarska dziewica, która brzydzi się lizusostwem wobec władzy. Przypomnę, że jeszcze nie tak dawno temu uczestniczyła w uroczystości do złudzenia przypominającej czasy komunistycznej dyktatury.
Oto 8 maja ubiegłego roku znalazła się w stadzie 40 dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, którym ordery i odznaczenia hurtowo wręczał ówczesny prezydent, Bronisław Komorowski. Na jej mężnej piersi zawisł Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski przyznany za długoletnie utrwalanie władzy w PRL-bis. Wśród uhonorowanych zabrakło jedynie Lesława Maleszki znanego także, jako TW „Ketman”. Kto wie może odznaczenie przesłano mu kurierem? Warto też przypomnieć, że tydzień przed tą uroczystością, Władimir Putin odznaczył 300 wspaniałych dziennikarzy za ich „wysoki profesjonalizm i obiektywizm w opisywaniu wydarzeń w Republice Krym”. Jak widzimy Bronek korzystał z najlepszych wzorców. Adam Michnik dziękując mu za to obwieszenie jego trzódki medalami i orderami wyznał: Mam poczucie, że żyjemy w naszym państwie
Nic nowego. On zawsze czuł, że „żyje w naszym państwie”, kiedy u władzy byli jego protegowani. W innym przypadku przestawał być wzorcowym demokratą i wieszczył nadejście mrocznych czasów oraz straszył dyktaturą, faszyzmem, antysemityzmem i klerykalizmem. Michnik musi do ostatnich swoich dni bronić okrągłostołowego geszeftu oraz flirtu ze zbrodniarzami Jaruzelskim i Kiszczakiem gdyż już dawno temu ogłosił, że: „Gdy po śmierci pójdę na Sąd Ostateczny, św. Piotr spyta mnie: – Co dobrego, synu, zrobiłeś? A ja odpowiem: – Mojego synka Antosia i Okrągły Stół.”W zasadzie dziś mógłby dorzucić do tego zestawu kolejną pociechę, jakiej się dorobił dobiegając siedemdziesiątki. O jego pseudo demokratycznej naturze najlepiej świadczy reakcja na odrzucenie przez Irlandczyków traktatu lizbońskiego w referendum z 2008 roku. Znowu wyrok demokracji okazał sprzeczny z oczekiwaniami Ojca Redaktora, więc napisał: „Hasło demokracji plebiscytarnej, która preferuje emocje i przyzwala na triumf ignorancji zespolonej z demagogią obraca się w konsekwencji przeciw porządkowi demokratycznemu”. Doskonale i od dawna znamy ten pseudointelektualny bełkot. Michnik to taki bardziej pokrętny i wygadany stary komuch Jasiński z serialu „Dom”, który mówił to samo, ale o wiele prościej. Jego robociarska wersja brzmiała:„Demokracja jest dla nas i dla tych, co się z nami zgadzają”   
 
A wracając do Wielowiejskiej to warto zupełnie nieodpłatnie udzielić jej cennej rady. Aby uniknąć zarzutu obłudy i hipokryzji, a przede wszystkim uchronić się od śmieszności i kompromitacji lepiej zawczasu ugryźć się język lub w palec stukający w klawiaturę. To jej naigrywanie się z prawicowych dziennikarzy wygląda nie tyle żałośnie, ile komicznie. To tak jakby ropucha śmiała się w kułak z żaby z powodu jej nieciekawej fizjonomii i wyłupiastych oczu.
 
Artykuł opublikowany w Warszawskiej Gazecie
Nowy numer tygodnika Polska Niepodległa od jutra w kioskach

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale