13 obserwujących
242 notki
286k odsłon
1477 odsłon

Ekstraklasa 29. kolejka, czyli wielkie powroty Kamila Drygasa i Łukasza Zwolińskiego

Kamil Drygas /fot. Daniel Trzepacz
Kamil Drygas /fot. Daniel Trzepacz
Wykop Skomentuj101

Liga gra i biorąc pod uwagę wszelkie uwarunkowania pandemiczne, ma się chyba nie najgorzej.
Wszystkie mecze odbyły się bez większych przeszkód, a poziom i tempo gry nie odbiegało jakoś od tego sprzed zarazy. Co więcej, potwierdzają się tendencje do hokejowych wyników, przez co mecze są bardziej atrakcyjne.

Poprzednia kolejka wyróżniła się szeregiem efektownych i co najważniejsze, skutecznych pościgów. Piast i Legia odrobiły wyniki 1:0 i solidarnie wygrały w Kielcach i w Krakowie, ale tu akurat niczego spektakularnego, ani niespodziewanego nie było.

Nieco inaczej było w Zabrzu, Białymstoku i w Lubinie. Co prawda wszystkie trzy mecze zakończyły się remisami, ale tam naprawdę się działo...

W Zabrzu pierwsza połowa dynamiczna ze zdecydowaną przewagą Górnika. W drugiej już było odwrotnie. Lechia konsekwentnie atakowała i dążyła do wyrównania. Swój cel osiągnęli, ale nie byłoby to możliwe gdyby nie udział jednego z bohaterów tej notki, Łukasza Zwolińskiego.

Wychowanek Pogoni po epizodzie w Chorwacji nie wrócił do Szczecina (jak Pogoń mogła go przegapić!!!) tylko po namowach trenera Stokowca podpisał wieloletni kontrakt w Gdańsku. Zespół Lechii Gdańsk po wznowieniu rozgrywek ekstraklasy zdobył w dwóch meczach cztery punkty. Wielka w tym zasługa piłkarzy wchodzących z ławki, a szczególnie Łukasza Zwolińskiego, który przebywając na boisku przez 63 minuty, miał udział przy czterech golach. Taki powrót to rozumiem.
Ktoś w Szczecinie powinien za to beknąć, tym bardziej, że po odejściu Buksy nie mają wartościowego napastnika...

Identyczny wynik w Białymstoku, ale na tym podobieństwa się kończą. Niespodziewanie słaba Jagiellonia kontra wyraźnie lepsza Wisła Płock. Szczęśliwy remis Jagi, bo to Płock im ten punkt podarował. Przy stanie 0:2 mieli swoje szanse, żeby zamknąć mecz, ale ich nie wykorzystali, a jak wiadomo niewykorzystane sytuacje się mszczą.

Najlepszy mecz kolejki rozegrano (w sumie zgodnie z oczekiwaniami) w Lubinie.
Właściwie to nie wiem, co napisać po takim meczu. Kawał piłki w Lubinie, z tym, że Lech grał 90 minut, a Zagłębie tylko w pierwszej połowie. Kolejorz miał przewagę i sytuacje na kilka meczów. Szkoda niepotrzebnie straconych punktów.
Oglądając ten mecz miałem przed oczyma to słynne 4:5 sprzed lat. Wtedy zaczął Lech na 0:1, a do przerwy Zagłębie prowadziło 3:1. W drugiej połowie podobnie jak dziś dominacja Kolejorza i na koniec Reis strzelił na 4:5.
Świetna i wyrównana pierwsza połowa. Zagłębie wygrało ją 3:1, bo miało dwa karne, a z drugiej strony Kolejorz miał poprzeczkę i trafił na kapitalny dzień bramkarza Zagłębia Hłoduna, który zagrał bardzo dobrze, a obrona strzałów Muchara i Gytkjaera to stadiony świata.
W drugiej Zagłębie spuchło i już tylko się broniło. Przewaga Lecha była tak wielka, że powiedzieć dominacja to jakby nic nie powiedzieć. Kolejorz praktycznie nie schodził z połowy Miedziowych, ale niestety znowu tylko zremisował, podobnie jak niedawno w Białymstoku i Krakowie, z tym że dziś sytuacji miał zdecydowanie jeszcze więcej. Szacunek dla drużyny za to, że mimo niekorzystnego wyniku cały czas nacierali i grali swoje. Szkoda, że znowu tylko zremisowali...
Kolejny raz duże brawa dla poznańskiej młodzieży. Wprawdzie Tymek Puchacz miał dziś nieco słabszy dzień, ale Marchwiński grał poprawnie, a Kuba Moder dał bardzo dobrą zmianę. Osobne słowa należą się Kubie Kamińskiemu. Pamiętacie niedawną notkę o "Narodzinach gwiazdy prawdziwej"? Tak, tak, to było o nim. Jak widać cały czas się rozwija, a dziś był absolutnie najlepszym grajkiem na boisku. Skrzydłowy z doświadczeniem na obronie, dla reprezentacji rośnie piłkarz kompletny! Brawo Kuba!!!

Ciekawie zapowiadał się mecz w Szczecinie, spotkanie dwóch zespołów z czołówki, jednocześnie najgorzej ostatnio punktujących w lidze.
Znowu Cracovia była nieco lepsza na boisku i znowu przegrała. To już SZÓSTY raz z rzędu...
Mecz wyrównany, a jednak z wyraźnymi akcentami na korzyść Cracovii. Do czasu, do czasu gdy na boisko wszedł Kamil Drygas!!!

I tu przechodzimy do drugiego bohatera tej notki.
Remisowy mecz do pierwszej bramki, coraz bardziej wyraźna przewaga Cracovii, i nagle zmiana. Na boisko wchodzi Kamil Drygas!!! I nagle wszystko jest inaczej, nagle Pogoń prowadzi i jest bliżej drugiego gola niż Cracovia wyrównania. I znowu akademia Lecha górą :)))

Kamil jest moją miłością od pierwszego spojrzenia! Kiedyś pojechałem z kumplami na mecz eliminacji Ligi Mistrzów do Pragi. Lech grał ze Spartą Praga. Kolejorz zagrał całkiem niezły mecz, przegrał 0:1, ale miał przewagę i sytuacje. Bardzo zaskoczyło mnie, że w pierwszym składzie Kolejorza gra 18-letni wychowanek Lecha - Kamil Drygas... Grał dobrze i bez kompleksów, a najlepszy był jego strzał z ponad 30 metrów, który czeski bramkarz cudem wybił na róg... Od tej pory jestem fanem Kamila i bardzo żałuję, że nie gra w Kolejorzu...

Niespodzianka w Gdyni, gdzie Arka odrobiła stratę i wygrała ze Śląskiem. Niepotrzebna  i wyjątkowo frajerska porażka Śląska, będzie im jeszcze tych trzech punktów brakowało...

W meczu beniaminków niespodziewany, lecz zasłużony remis. Po którym nikt nie jest zadowolony. Kto wie, czy Raków nie stracił właśnie szans na grupę mistrzowską...

Sporo się działo, tą piłkę kopaną w czasach zarazy naprawdę da się oglądać.

Udanych typów.

1. Piast – Górnik
2. Lechia – Cracovia
3. Lech – Pogoń
4. Zagłębie – Korona
5. Wisła Płock – Śląsk
6. Wisła Kraków – Raków
7. Legia – Arka
8. ŁKS - Jagiellonia

Zobacz galerię zdjęć:

Łukasz Zwoliński
Łukasz Zwoliński
Wykop Skomentuj101
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport