13 obserwujących
260 notek
321k odsłon
  1955   0

Ekstraklasa 13. kolejka, czyli Dariusz Żuraw strateg czy tchórz

Dariusz Żuraw/fot. Jakub Piasecki
Dariusz Żuraw/fot. Jakub Piasecki

No właśnie strateg czy tchórz, wizjoner czy zwykły cykor?

Po meczu Lecha w Lizbonie w całej piłkarskiej Polsce rozgorzała dyskusja i to nawet nie tyle o samym meczu, co bardziej o składzie, który na Estadio da Luz wystawił trener Żuraw. Bardziej o tym czy miał prawo odpuścić sobie rewanż z Benfiką i wysłać do gry rezerwy.

W samym Poznaniu i w Wielkopolsce zdania są podzielone.

Z jednej strony widać i słychać żal, że Kolejorz przynajmniej nie postawił się Benfice, że nawet nie spróbował o coś powalczyć.
Z drugiej słychać jednak też głosy o rozsądku czy wręcz strategicznym myśleniu trenera Żurawia. O tym, że mając tak nierówny skład nie byli w stanie grać dobrze na trzech frontach, o tym, że trener dobrze zrobił, bo trzeba ratować ligę.
Ratować w pełnym tego słowa znaczeniu, gdyż Lech obowiązkowo musi zakwalifikować się do europejskich pucharów, w innych wypadku wszelkie punkty do współczynnika, które zdobył w tym sezonie, pójdą na marne.

W mediach centralnych (warszawskich) głównie, o ile nie wyłącznie, szydera

Jakże inaczej brzmią komentarze w mediach centralnych.
Czy to polsatowskie cafe futbol, Weszło czy nawet telewizja publiczna, wszyscy mówili niemal jednym głosem.
Strasznie musiał ich boleć fakt, że Lech praktycznie zdominował uwagę opinii publicznej w ostatnich kilku miesiącach.
Nie dość, że przeważająco młodzieżowym składem grał zdecydowanie najładniejszą piłkę w lidze, to jeszcze nadrobił jesienne straty na tyle skutecznie, że zdobył wicemistrzostwo.
Następnie w imponującym stylu przeszedł wszystkie cztery rundy kwalifikacyjne Ligi Europy, wygrywając wszystkie cztery mecze (bramki 13:2) i jako pierwszy polski klub od czterech lat zakwalifikował się do fazy grupowej.
Jak ich to musiało boleć, a to nie wszystko...

W przerwach reprezentacyjnych piłkarze Lecha i jego wychowankowie zdominowali personalnie kadry wszelkich szczebli łącznie z tą pierwszą i większość z nich całkiem przyzwoicie wypadła.
A to nadal nie koniec ich cierpień...

Lech Poznań stał się finansowym krezusem polskiej piłki klubowej, zostawiając wszystkich daleko w tyle, łącznie z megagalaktyczną Legią.

Kto wie, tu ich pewnie zabolało najbardziej. Przecież nawet były prezes Legii Leśnodorski sumując tegoroczne zyski Lecha i długi Legii, ocenia przewagę Lecha nad Legią na 300 milionów złotych polskich.

Wprawdzie Kolejorz stracił masę punktów w lidze, często w dziwny sposób, tracąc gole w końcówkach meczów i trochę szydery było, ale to jeszcze nie to, gdyż zwykle to były całkiem niezłe mecze.

Aż w końcu doczekali się!

Na Estadio da Luz Lech nie podjął walki i wyszedł na mecz rezerwowym składem!
Skandal, po prostu skandal!

No i teraz się zaczęło.
Wszelkie Weszlaki czy Polsaty i inne Canal-plusy ruszyły, wreszcie mieli „wiarygodny” powód.
Przez dobry tydzień na wszystkich tych stacjach od rana do wieczora leciała świętojebliwa nagonka na Kolejorza, a przede wszystkim na trenera Żurawia.

Że taki nieambitny, że przynosi wstyd polskiej piłce i tym podobne, nie chce mi się tych wszystkich bzdur wyliczać.
Tym bardziej po takich, a nie innych występach w pucharach innych polskich drużyn...
Nagle wszyscy oni stali się wiernymi kibolami Podbeskidzia. Co tam kibolami, ULTRASAMI.
Nawet się nie kryli, jaki scenariusz im się marzy. Lech miał w czwartek oszczędzać się w Lizbonie, a mimo to w niedzielę Podbeskidzie miało przyjechać na Bułgarską i rozbić Kolejorza...

Cóż, trochę im nie wyszło, więc komentarze były takie, że to Podbeskidzie samo sobie strzeliło te cztery gole...

Tyle reakcji świata mediów, kilka słów komentarza ode mnie.

Nie podobało mi się, bardzo nie podobało to, co widziałem w Lizbonie. Tak samo nie podobał mi się czwartkowy mecz z Rangersami na Bułgarskiej, ale zamiast stawiać jakieś teorie spiskowe czy jarać się szyderą staram, się zrozumieć.
Staram się zrozumieć związek przyczynowo-skutkowy. Jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało, Lech musiał odpuścić ostatnie dwa mecze w pucharach, żeby móc walczyć w lidze o puchary w przyszłym roku.

Oczywiście Lech nie jest bez winy. Mogli w końcówce okienka transferowego na tyle się wzmocnić, żeby w pucharach zawsze grać najmocniejszym składem, a w lidze zmiennikami załatwiać przynajmniej mecze ze słabszymi i średniakami.
Mogli, przecież stać ich jak nikogo w Ekstraklasie, jednak nie zrobili tego...

Żeby móc odzyskać jakiejkolwiek znaczenie w europejskich pucharach, polskie kluby muszą stopniowo walczyć o wyższy współczynnik UEFA, w przeciwnym razie zawsze będą trafiać na silniejszych od siebie i trudno będzie stworzyć jakąś siłę.

Lech powinien, co tam powinien, musi awansować do pucharów!
Jeśli tak się nie stanie, straci i zmarnuje to, co zdobył w tym roku.
Trener Żuraw w obliczu braku jakichkolwiek szans na awans z grupy Ligi Europy, postanowił oszczędzić najlepszych i zacząć odrabiać straty w Ekstraklasie.

Źle zrobił?
Nie sądzę, w perspektywie kilkuletniej zrobił właśnie tak, jak trzeba.

PS. Sędzia Stefański odpoczywa. Ciekawe dlaczego? :))


No i jeszcze komunikaty parafialne

A właściwie jeden.

Kochani, swego czasu ten blog prowadziła Anna, później Dr.Wall, a od kilku lat ja, jednak życie nie stoi w miejscu i niedługo nie będę w stanie poświęcać mu tyle czasu, co dotychczas. Zobowiązuję się, że pociągnę temat do końca tego sezonu, aczkolwiek pewnie w nieco mniej rozbudowanej formie.

Nie znaczy to oczywiście, że odchodzę. Cytując Oranje "Jestem Polakiem i polskiej Ekstraklasy mam obowiązki".

Oczywiście, że zostaję tu również na przyszłe sezony, z tym, że już tylko jako typer i komentator.

Istnienie naszej nieco niszowej grupy, poświęcającej swój czas i emocje polskiej Ekstraklasie, jest wartością samą w sobie i trzeba zrobić wszystko, żeby ten blog nadal istniał i się rozwijał.

Poszukiwany jest ktoś chętny, kto by od przyszłego sezonu pisał tu notki.

Może wielki powrót Anny? Może Dr.Walla? A może ktoś zupełnie nowy?

Przemyślcie to sobie proszę i dajcie mi znać na priva,

Udanych typów.

1. Podbeskidzie – Piast
2. Zagłębie – Śląsk
3. Warta – Pogoń
4. Górnik – Cracovia
5. Wisła Kraków – Legia
6. Stal – Lech

7. Raków - Jagiellonia

8. Lechia - Wisła Płock

9. Lech - Pogoń

Lubię to! Skomentuj155 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport