11 obserwujących
193 notki
176k odsłon
1549 odsłon

Ekstraklasa 14. kolejka, czyli quo vadis Kolejorz

Wykop Skomentuj220

Wszystkich Świętych to dzień w którym wspominamy naszych bliskich, więc pozwólcie, że ja też zacznę dziś od przypomnienia o naszych dwóch kolegach typerach, którzy opuścili naszą gromadkę.

Sławek Oleś - Czarny Borys i Piotr Dwojacki - Panna Wodzianna typują już w innych ligach i w innym świecie. Poświęćmy im chwilę zadumy, a może i modlitwy. Polecam notkę "Ostatnie pożegnanie typera" z 17 grudnia 2015 poświęconą Sławkowi i "Pożegnanie typera" z 3 sierpnia 2017 wspominającą Piotra.


W poprzedniej notce napisałem o Justinie Mnoromie, byłym piłkarzu Lecha i świeżo upieczonym radnym drugiej kadencji. Przyznaję, że rzadko kiedy pisanie notki sprawiło mi aż taką przyjemność. Dziś niestety tak miło nie będzie i być nie może, bo i temat mało optymistyczny.

Dziś o moim ukochanym klubie, klubie, który właśnie przechodzi dramatyczny kryzys, a aktualna niemoc sportowa jest tylko jedną z jego oznak. Dziś o Lechu Poznań.

Dawno nie pisałem notki o Kolejorzu, ale też dawno na Bułgarskiej nie było tak źle. Nawet gdy na przełomie wieków klub na dwa lata opuścił Ekstraklasę, nastroje i perspektywy były lepsze niż teraz. Jednym z haseł wywieszonych przez kibiców w trakcie słynnego już ostatniego i przerwanego meczu poprzedniego sezonu, było "Grobowa atmosfera" i ona faktycznie taka w Poznaniu jest.

Oczywiście często spotykam się z pytaniami, czego Wy właściwie chcecie. Klub jest niezadłużony, ma drugi największy budżet w lidze, mimo wszystko niezłych jak na polskie warunki grajków i świetny, duży stadion.

Paradoks poznańskiego kryzysu polega na tym, że nie ma on przyczyn finansowych, klub jest "czysty". Podstawową przyczyną kłopotów Lecha jest zasadnicze rozmijanie się wartości i celów funkcjonowania klubu między właścicielem, a kibicami.

Nieraz pisałem już na tym blogu o właścicielu klubu Jacku Rutkowskim i przede wszystkim o jego synu Piotrze, czyli pra-przycznie obecnych kłopotów Lecha. Nie będę teraz tego wszystkiego powtarzać, zainteresowanych odsyłam do mojej notki z 12 maja tego roku "Was nun Herr Rutkowski".

Celem tego zarządu wcale nie jest zdobywanie trofeów, to wymaga wysiłku i tylko przynosi komplikacje. Ci ludzie chcą mieć święty spokój do jakiego przywykli we Wronkach. Gdy w maju wśród kibiców wybuchł bunt, zatrudnili szanowanego na trybunach trenera Ivana Djurdjevica. Nie zrobili tego by zdobywać tytuły, bardziej chodziło tu o odwrócenie gniewu trybun od zarządu.

Jedyną szansą na prawdziwe zmiany jest powierzenie zarządzania klubem prawdziwym i rozliczanym za swą pracę fachowcom, na co wronieccy raczej nigdy nie pójdą. Jak może dobrze funkcjonować klub/firma, której szefem odpowiedzialnym za niepowodzenia, jest syn właściciela i cokolwiek się stanie jest po prostu NIEUSUWALNY...

Prawdziwa kwadratura koła, ludzie są zniechęceni i zdezorientowani, każdy reaguje po swojemu. Część bojkotuje, część nadal wierzy i czeka na zmiany, a spora część niestety obojętnieje. Znam wielu fanatycznych kibiców, którzy naprawdę mają dość i w dniu meczu, w najlepszym razie, włączą telewizor.

W efekcie stadion na Bułgarskiej, który zwykle miał największą frekwencję w kraju, wyludnia się, a podział trybun stał się faktem. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule notki, ale coś pękło, a wielu straciło pasję i tego Rutkowskim nigdy nie wybaczę...

Udanych typów.

1. Arka - Pogoń

2. Piast - Wisła Kraków

3. Cracovia - Miedź

4. Śląsk - Wisła Płock

5. Legia - Górnik

6. Zagłębie L. - Korona

7. Lech - Lechia

8. Zagłębie S. - Jagiellonia

Zobacz galerię zdjęć:

Sławek Oleś - Czarny Borys
Sławek Oleś - Czarny Borys Piotr Dwojacki - Panna Wodzianna
Wykop Skomentuj220
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport