11 obserwujących
193 notki
176k odsłon
1558 odsłon

Ekstraklasa 15. kolejka, czyli Nawałka w Poznaniu?

Negocjacje trwają, Nawałka, Ciamajda, Gargamel
Negocjacje trwają, Nawałka, Ciamajda, Gargamel
Wykop Skomentuj166

Bardzo długo nie pisałem nic o moim Lechu, jednak ostatnie wydarzenia wokół ulicy Bułgarskiej w Poznaniu nie pozwalają zostawić tego bez kilku słów komentarza.

Tydzień temu, wraz z rekordową ilością blogerów (220 komentarzy - dziękuję!), zastanawialiśmy w notce "Quo vadis Kolejorz", dokąd ten klub zmierza i, choć w międzyczasie sporo się wydarzyło, nie jesteśmy chyba dużo mądrzejsi niż siedem dni temu.

Przede wszystkim zwolniono Ivana Djurdjevia, trenera na lata (skąd my to znamy), bardzo silnie związanego z klubem i miastem, trenera, można powiedzieć, z własnego chowu.

Po zwolnieniu Ivana rozpoczęto poszukiwania nowego trenera i tu pojawiło się wiele ciekawych, czasem wręcz kuriozalnych nazwisk, choć jedno przebiło wszystkie inne. Kandydatem i to wielce prawdopodobnym na nowego trenera Lecha jest były selekcjoner reprezentacji Adam Nawałka, ale o tym za chwilę.

Aby zrozumieć znaczenie upadku projektu "Ivan Djurdjevic" należy cofnąć się do roku 2011. W zarządzie Lecha nastąpiły wtedy poważne, fundamentalne wręcz, zmiany. Właściciel klubu zwolnił wtedy prezesa Kadzińskiego i dyrektora sportowego Pogorzelskiego, a na ich miejsce zatrudnił Karola Klimczaka i swego syna Piotra Rutkowskiego.

Rzeczony duet przejął aktualnego Mistrza Polski, świeżo po efektownych i udanych bojach w pucharach z Manchesterem City i Juventusem. Lech miał wtedy zdecydowanie największy budżet w Polsce, a frekwencja nigdzie w kraju nie miała sobie równych. Niestety, od tej pory na Bułgarskiej było już tylko gorzej, a Kolejorz do dziś dryfuje od kryzysu do kryzysu.

Dziś, po siedmiu latach władzy Klimczaka i młodego Rutkowskiego, ten bilans otwarcia brzmi jak bajki z mchu i paproci, a wsadzenie na minę, porażka i sposób zwolnienia człowieka temu klubowi tak bezwarunkowo oddanego jak Ivan Djurdjevic, fatalnie świadczy o synu właściciela i jest symbolicznym przykładem jak jego nieudolne rządy powoli niszczą ten klub...

W tym miejscu pozwolę sobie oddać głos redaktorowi Józefowi Djaczence, który w "Kibicu Poznańskim" trafnie zanalizował sytuację.

 „Mówiło się kiedyś, że gdyby komuniści wzięli w posiadanie Saharę, szybko wystąpiłby deficyt piasku. Z Lechem jest podobnie. Udało się wyludnić stadion, wygasić emocje, spowodować rozkład drużyny, zniszczyć wizerunek, prawdopodobnie zmarnować trenerską karierę człowieka, który powinien być oczkiem w głowie całego miasta, a wszystko to przy wydatkach sięgających sto milionów złotych rocznie. Piękny wynik! Najgorsze, że można go śrubować.”


Życie nie znosi próżni i władze Lecha rozpoczęły poszukiwania nowego trenera, który gwarantowałby, a przynajmniej dawał jakieś nadzieje na wyjście z kryzysu. Nie jest to wcale łatwe zadanie i nie chodzi tu o pieniądze, bo tych akurat w Lechu nie brakuje. Bardziej chodzi o to, że struktura i sytuacja w klubie jest jaka jest. Nie każdy trener zgodzi się na wszechwładzę i wtrącanie się nieudolnego juniora Rutkowskiego, nieprzypadkowo nazywanego w Poznaniu "ciamajdą".

A jednak coraz głośniej jest o możliwym zatrudnieniu w Lechu byłego selekcjonera kadry Adama Nawałki.

Po nieudanym Mundialu Nawałka wyciszył się i na razie nie podjął nowej pracy. Chciała go Legia i nawet doszło do rozmów, ale trener grzecznie odmówił. Mówiło się za to o jego zatrudnieniu w Chinach, a tu nagle taka bomba.

Początkowo wieści o możliwym angażu Nawałki w Lechu nie traktowano zbyt poważnie, tym bardziej, że pojawiły się pogłoski, że miałby pracować w Poznaniu tylko do czerwca, a następnie pojechać do Chin, gdzie niby jest już dogadany.

Z czasem okazało się, że Nawałka faktycznie rozmawia z Lechem, rozmawia nie o jakimś śmiesznym, kilkumiesięcznym układzie, tylko o normalnym, długoterminowym kontrakcie.

Rozmowy nie są dla władz klubu proste, trener postawił swoje warunki, dodam, że są to warunki na które młody Rutkowski jeszcze niedawno w życiu by się nie zgodził.

Nawałka zażądał 150 tysięcy miesięcznie dla siebie i drugie tyle dla swoich trzech asystentów, ale nie to jest problemem, w końcu Bielica zarabiał w Lechu 130 tysięcy, czyli niewiele mniej.

Rzecz w kompetencjach, trener chce mieć np. decydujący głos w transferach, a to ciamajdę musi boleć. Gdyby nie tragiczna sytuacja w klubie, pewnie w ogóle by z nim nie rozmawiał, niełatwo jest oddać władzę, a nawet choćby jej część.

W czwartek od rana, przez ponad 10 godzin trwały decydujące rozmowy i byłem nawet przygotowany na to, że decyzję ogłoszą w trakcie pisania tej notki. Tak się jednak nie stało, a ostatnie wieści są takie, że negocjacje praktycznie się zakończyły, a Lech musi teraz podjąć decyzję, czy zgodzić się na warunki trenera.

W Poznaniu możliwe zatrudnienie Nawałki przyjęto z mieszanymi uczuciami, rzadko kiedy słowo ambiwalencja aż tak pasuje do opisu sytuacji. Z jednej strony wszyscy mają w pamięci niesławny występ i blamaż kadry na Mundialu, jego przywiązanie do swoich ludzi (oby nie ściągnął do Lecha Peszki i Mączyńskiego), z drugiej ewentualne zatrudnienie byłego selekcjonera oznacza ograniczenie kompetencji młodego Rutkowskiego, a o tym w Wielkopolsce każdy marzy...

Jeśli faktycznie się dogadają, Nawałka rozpocznie swą pracę na Bułgarskiej na początku przyszłego tygodnia, a w niedzielnym meczu w Białymstoku Kolejorza poprowadzi trener tymczasowy Dariusz Żuraw.

Od siebie mogę dodać, że potencjalny trener kibicuje A.S. Romie, przez co ma u mnie maleńki plusik :))

Udanych typów i przede wszystkim udanej niedzieli. Nie dajmy sobie zepsuć naszego narodowego święta! W końcu to jest100 lat, drugi raz czegoś takiego nie przeżyjemy...

1. Górnik - Śląsk

2. Pogoń - Legia

3. Wisła Płock - Zagłębie S.

4. Lechia - Cracovia

5. Wisła Kraków - Zagłębie L

6. Korona - Piast

7. Miedź - Arka

8. Jagiellonia - Lech

Zobacz galerię zdjęć:

Ivan Djurdjevic
Ivan Djurdjevic
Wykop Skomentuj166
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport