11 obserwujących
202 notki
197k odsłon
3049 odsłon

Ekstraklasa 5. kolejka, czyli Lavicka daje Śląskowi drugie życie

Wykop Skomentuj125

Nikt na początku sezonu tak pozytywnie nie zaskoczył jak Śląsk Wrocław.
Notorycznie w ubiegłych latach broniący się przed spadkiem Wrocławianie, wylosowali wyjątkowo trudny terminarz na starcie ligi. Z czterech pierwszych meczów, trzy grali na wyjeździe i to nie z byle kim, odwiedzili już Reymonta, Łazienkowską i Bułgarską,a u siebie gościli mistrza Polski.

Trudno też mówić o jakiejś rewolucji personalnej, tym bardziej, że stracili na przykład najlepszego strzelca Robaka. Klub wzmocnili nieznany Hiszpan Exposito, szybki, ale nierówny reprezentant młodzieżówki Płacheta, Chorwał z Lublany Stiglec i mający za sobą nieudany sezon w Poznaniu Putnocky.
Teoretycznie nic nie wskazywało na jakiś zasadniczy postęp w stosunku do lat ubiegłych, chociaż czy aby na pewno nic? Jeszcze w zeszłym sezonie Śląsk zatrudnił czeskiego trenera Lavickę, trenera legitymującego się CV, o jakim trenerzy trafiający do Ekstraklasy mogą tylko pomarzyć.
Wielu dziwiło się, jak klubowi z dolnych rejonów polskiej ligi udało się ściągnąć takiego faceta, jednak ci, którzy od razu liczyli na błyskawiczne postępy Śląska, musieli się obejść smakiem. Utrzymać się utrzymali, ale niewiele więcej...

Kim jest nowy człowiek z Pilzna?

Vitezslav Lavicka, jako piłkarz zdobył siedem tytułów mistrzowskich ze Spartą Praga. Czesi uznają go za jednego z najlepszych fachowców w kraju, w 2006 i 2016 roku został uznany szkoleniowcem roku w Czechach. Potrafił osiągać sukcesy z drużynami, których nikt o to nie podejrzewał, doprowadził Viktorię Żiżkow do trzeciego miejsca w lidze, w 2006 roku sensacyjnie zdobył mistrzostwo kraju ze Slovanem Liberec.
Na trzy lata przeniósł się Australii, wywalczył tytuł z FC Sydney. Z Antypodów wrócił do Sparty, świętował z nią podwójną koronę, a w 2015 roku objął młodzieżówkę i wprowadził ją na ME 2017.

Wróćmy do Śląska. Co takiego zmieniło się latem we Wrocławiu, że grają tak jak grają? Trener ten sam, a zmiany w składzie trudno nazwać rewolucją.
Odpowiedź, o dziwo, wydaje się prosta, trener Lavicka latem miał do dyspozycji swoją drużynę i mógł z nią spokojnie przepracować cały okres przygotowawczy.
Widzieliście jak oni biegają? To nie jest drużyna z wiosny. Transfery, na które przecież również trener miał wpływ? Może nieliczne, ale praktycznie wszystkie trafione. Płacheta niby nierówny, ale jak ma dzień, to robi różnicę, a ostatnio dawał radę nawet z Gumnym! Nikomu nieznany Stilec wyrasta na czołowego, jeśli nie najlepszego lewego obrońcę ligi. Co prawda słabo wypada Hiszpan Exposito, ale za to Putnosky, który jeszcze niedawno ścigał się z wiatrem w Lechu, broni i wygrywa Śląskowi całe mecze i jest chyba najlepszym zakupem tego lata.
Ale nowi to nie wszystko, zauważcie jak grają „starzy”, po których już niewiele oczekiwano. Taki Mączyński przeżywa prawdziwą drugą młodość, nawet Mousonda gra fajną piłkę (pomijam jego chamski faul na Kante), a Broź gra lepiej niż kiedykolwiek i gdziekolwiek. Oczywiście jest w tym też trochę szczęścia, w końcu nigdy nie strzelił takiej bramki jak tak pierwsza w Poznaniu, a o drugiej sam przyznał, że chciał podawać, ale mu nie wyszło i zrobił się fajny gol.
Szczęściu trzeba pomagać i oni to robią! Zauważcie, że pod trenerem Lavicką praktycznie wszyscy, i ci nowi i ci starzy, grają zdecydowanie lepiej niż jeszcze niedawno. To nie może być przypadek!

Ale to nie wszystko, trener Lavicka jest znakomitym taktykiem, prawdopodobnie nikt inny w naszej lidze nie potrafi tak czytać gry jak on. Sposób, w jaki „przeczytał” ostatnio Lecha budzi szacunek. Lecha w niezłej formie, na fali i przed gigantyczną, jak na polskie warunki, 32-tysięczną widownią. Lecha, który wcale nie zagrał źle, a jednak Śląsk i Lavicka dali radę.

Jest szansa, że w końcu we Wrocławiu wysiłki Lavicki i drużyny docenią kibice. Ten piękny stadion we Wrocławiu wygląda koszmarnie, gdy wpada ledwie kilka tysięcy ludzi. Na 32 tys. nie ma raczej szans, ale jest nadzieja, że w sobotę przyjdzie przynajmniej 20-kilka tysięcy i wreszcie oprawa meczu we Wrocławiu będzie jak należy. Osobiście trzymam kciuki.

O Legii w pucharach nie chce mi się pisać, bo ci Grecy z taką grą walczyliby pewnie z Niecieczą i Wigrami Suwałki na polskim drugim froncie. Teraz czeka ich Glasgow Rangers. Pytanie czy Ekstraklasa S.A. znowu przełoży im mecz...

Udanych typów.
1. Wisła Kraków – ŁKS
2. Śląsk – Cracovia
3. Arka – Lech
4. Jagiellonia – Górnik
5. Piast – Wisła Płock
6. Raków – Lechia
7. Legia – Zagłębie
8. Korona - Pogoń

Wykop Skomentuj125
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport