11 obserwujących
209 notek
215k odsłon
2406 odsłon

Ekstraklasa 13. kolejka, czyli NRD-owskie porządki w Koronie Kielce

fot. PAP/Jan Dzban
fot. PAP/Jan Dzban
Wykop Skomentuj192

Od czasu gdy klub opuścił Krzysztof Klicki, rok w rok, sezon w sezon, Korona jest murowanym faworytem do spadku, murowanym faworytem, który nie spada.
Mało tego,  ci zwykle skazywani na porażkę Koroniarze, często lądowali w górnej ósemce i kończyli sezon na przykład na szóstym, a nawet na piątym miejscu.
Nigdy nie mieli jakiegoś wybitnego składu, gwiazdy do Kielc raczej nie trafiały, ale prawie zawsze mieli bardzo ambitną drużynę. Drużynę, która nigdy nie odpuszczała i grając w swoim agresywnym , „szkockim” stylu, często na pograniczu faulu, nieraz sprzedawali się powyżej swej faktycznej wartości. Drużyna wzbudzała w kraju sympatię i nie przypadkiem właśnie wtedy zaczęto mówić o kieleckim stylu gry.
Perpetuum mobile.
Charakterystyczne dla ówczesnej Korony było to, że gdy tylko udało im się jako tako ułożyć drużynę, to po sezonie tracili przynajmniej połowę składu, a pieniędzy na uzupełnienia oczywiście nie było. Nic dziwnego, że niejako z urzędu stali się głównym kandydatem do spadku, co jednak nie następowało. Nie było pieniędzy, tracili zawodników, a oni ciągle grali i to w górnej połowie tabeli. Trudno to jakoś racjonalnie wytłumaczyć, po prostu perpetuum mobile...

W międzyczasie trwała opera mydlana pod tytułem, jak pozbyć się klubu. Właścicielem było miasto Kielce i faktycznie wspierało Koronę, ale najchętniej przekazaliby te obowiązki komuś innemu.
Chętnych niby nie brakowało, ale poważnych ani widu, ani słychu. Najciekawiej wyglądała propozycja AS Romy, która chciała z Korony zrobić swój klub satelicki, ale z tego też nic nie wyszło.

I nagle w Koronie pojawiła się grupa niemieckich inwestorów, którą swym nazwiskiem firmował znakomity niegdyś bramkarz, Dieter Burdenski.
W Kielcach początkowo byli zadowoleni, wszak Niemcy w Polsce nadal uważani są za ludzi poważnych, jednak z czasem żartowano, że prawdziwym powodem przejęcia klubu, była chęć zapewnienia gry w piłkę swojemu synowi, Fabianowi, który nawet na naszą ligę okazał się piłkarzem zdecydowanie za słabym.

Po dwóch latach trudno powiedzieć o co tym Niemcom chodzi i po co im Korona. Nie zainwestowali w klub ani serca, ani pieniędzy, jednocześnie stopniowo pozbywają się z Kielc wszystkich wartościowych ludzi, którym na klubie zależy i którzy sprawiali, że nawet bez pieniędzy, przez lata owo perpetuum mobile całkiem nieźle działało, zatrudniając na ich miejsce zwykłych klakierów.
Przykładem takiej pseudo działalności jest sposób, w jaki potraktowano Michała Siejaka, dziennikarza i twórcę bardzo udanej telewizji klubowej.
Po ośmiu latach Siejak został zwolniony z Korony. W specjalnym oświadczeniu wytłumaczył, że klub zaproponował mu nieodpłatne przeniesienie praw autorskich na klub. W odpowiedzi zaproponował dalszą współpracę na zasadzie umowy licencyjnej, która została odrzucona. Tak został zwolniony i stał się w Koronie persona non grata. Potem Siejak nie został wpuszczony na teren klubu, gdy chciał nagrać "Mikrocykl", materiał wideo dla Canal+ Sport, stacji transmitującej PKO Ekstraklasę.
 Na skandaliczne zachowanie działaczy zareagowali lokalni dziennikarze. Trójka z nich zainicjowała list z protestem, razem z nim oddali swoje stałe akredytacje na mecze kielczan. Do akcji przyłączyli się inni, ale wyłącznie podpisali się pod listem, nie oddali swoich identyfikatorów. W odpowiedzi klub postanowił odebrać akredytacje nawet tym, którzy jedynie wyrazili swój protest.

Niemiecka Korona Kielce nie funkcjonuje jak niemiecki Bundestag, ale co najwyżej jak enerdowskie Volkskammer, nie pędzi jak nowiutki Mercedes, tylko człapie jak stary, zdezelowany Trabant z papy.
Jeśli nic tam się nie zmieni, a nie sądzę, to są stuprocentowym pewniakiem do spadku. Tylko, że tym razem to już na pewno, wszak perpetuum mobile już się pozbyli...

W tym tygodniu również kilka ciekawych zestawów. Lider ze Szczecina z wizytą u Cracovii, a w Łodzi „derby” beniaminków. Jest jeszcze jeden mecz, który należy nazwać meczem na szczycie, czwarta Jagiellonia gra w Płocku z wiceliderem. Uszczypnijcie mnie, mamy wicelidera z Płocka, naprawdę! Efekt Sobola trwa...
Mamy bardzo spłaszczoną tabelę Ekstraklasy i podobno jest to jeszcze jeden argument, który świadczy o słabości naszej ligi. Hhm, równie spłaszczona jest tabela Primera Division, a jeszcze bardziej Bundesliga. Tam prowadzące M'gladbach ma tylko DWA punkty przewagi na DZIEWIĄTYM Leverkusen...

Udanych typów.
1. Cracovia – Pogoń
2. Lech – Zagłębie
3. ŁKS – Raków
4. Piast – Korona
5. Lechia – Górnik
6. Wisła Płock – Jagiellonia
7. Śląsk – Arka
8. Legia – Wisła Kraków

Wykop Skomentuj192
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport