Szwedzki koszmar
Wyjazdy do Szwecji od lat są dla Polaków wyjątkowo trudne i ten mecz tylko potwierdził tę tendencję. Ostatnie zwycięstwo biało-czerwonych na terenie tego rywala miało miejsce jeszcze w 1930 roku.
Spotkanie rozpoczęło się jednak obiecująco dla drużyny prowadzonej przez Jana Urbana. Polacy od początku narzucili tempo i kontrolowali piłkę, ale to gospodarze jako pierwsi trafili do siatki. W 19. minucie Anthony Elanga wykorzystał świetną akcję i mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Kamila Grabarę.
Polacy odpowiedzieli naporem, a wyrównanie przyszło w 33. minucie. Nicola Zalewski popisał się indywidualną akcją i doprowadził do remisu. Tuż przed przerwą jednak znów prowadzenie objęli Szwedzi – po stałym fragmencie gry gola zdobył Gustaf Lagerbielke.
Druga połowa rozpoczęła się ponownie od ataków Polaków. W 55. minucie akcję rozpoczął na prawym skrzydle Matty Cash, a Karol Świderski wykorzystał podanie Zalewskiego i wyrównał na 2:2. Była to jedna z najładniejszych akcji Biało-Czerwonych w ostatnich miesiącach.
Wydawało się, że to Polska kontroluje przebieg meczu, jednak z czasem drużyna Urbana zaczęła tracić siły. Szwedzi coraz częściej dochodzili do głosu, a kulminacja nastąpiła w 88. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym decydującego gola zdobył Viktor Gyökeres. To trafienie przesądziło o awansie Szwecji na mundial. Podopieczni Jana Urbana nie byli w stanie odpowiedzieć na gola. Zespół prowadzony przez Grahama Pottera trafi zamiast Polaków do grupy F, gdzie zmierzy się z Holandią, Japonią i Tunezją.
Lewandowski się żegnał?
Po meczu najwięcej emocji wzbudziła wypowiedź kapitana reprezentacji. Robert Lewandowski nie chciał zadeklarować, czy nadal będzie występował w kadrze.
– Nie jestem w stanie złożyć żadnych deklaracji. Muszę przemyśleć parę rzeczy – przyznał napastnik. Gwiazdor FC Barcelony wrzucił na Instagrama post z podkładem "Time to say goodbye" Andrei Bocceliego, który sugerował koniec kariery reprezentacyjnej. Sam piłkarz tłumaczył jednak w TVP Sport, że był to gest podziękowania dla kibiców, którzy wspierali Polaków w eliminacjach do mundialu i byli głośni w Solnie.
Lewandowski rozegrał 165. mecz w reprezentacji i zdobył dla niej 89 bramek. Przeciwko Szwecji po raz setny pełnił funkcję kapitana.
Żałoba w szatni
- W tej chwili w szatni jest żałoba. Przegraliśmy mecz, który dawał mistrzostwa świata - komentował Jan Urban. W wywiadzie dla TVP Sport selekcjoner zdradził, że nie mówił nic w szatni, ale nie może zrozumieć, dlaczego jego piłkarze stracili drugą bramkę w meczu ze stałego fragmentu gry, odpuszczając krycie. Cezary Kulesza, prezes PZPN, poinformował we wtorek wieczorem, że związek przedłuży umowę z Urbanem.

Fot. Robert Lewandowski po przegranej ze Szwecją/PAP/EPA
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (53)