Rozmówka przy małej czarnej.
/.../ -Wiesz co-odpowiada rozmówca w nawiązaniu do słów kolegi, po czym zapada
w milczeniu.
-No, mów, co chciałeś powiedzieć-ponagla współrozmówca.
-Zastanawiam się, czy, czasem, platformiaki swoim zachowaniem nie przypominają komunistów
z epoki totalitaryzmu.
-Masz na myśli ich awersje do faktów i prawdy...
-Ale, to, dotyczy tylko ich liderów.
-A jak rozpychają się łokciami do władzy.
-I to z największym tupetem.
-Dawniej, ci spod znaku generalissimusa "wszechmogącego", nazywali swoich przeciwników
reakcjonistami, wrogami ludu itp.
-Natomiast platformiacy są oglądniejsi w definiowaniu swych adwersarzy-
-Zgadza się, bo jak ktoś z dyskutantów, dotknie słabego punktu lidera platformiaków,
to ten nazywa rywala pisowcem, albo
, że jest wyznawcą spiskowej teorii dziejów.
-To, to wiem, że liderzy PO mają obsesje na tym punkcie.
-Oj, namieszała, namieszała czerwona zaraza...
-I do dziś, łakomczuchy autoramentnych bakcyli, nie potrafią się z nim uporać.
-Stąd się bierze u takich, brak krytycyzmu do rzeczywistości.
-I pozwól rządzić zacofanej genetyce.
-Nie widzą dziur na drogach tylko mówią że to glazura z procedury.
-Chcieli rozegrać mecz z Francuzami w Gdańsku, na rzekomo nowym stadionie,
a tam dopiero robota w toku.
-Początki degradacji umysłu sięgają roku 1945.
-Właśnie. A propos. Mój kolega, jako dziecko, został wywieziony przez "nadlódków"
do niewolniczej pracy w Niemczech. Po wyzwoleniu go przez Amerykanów, dostał
się do szkoły kadetów gen. Andersa. Po powrocie do kraju miał piętnaście lat gdy
chciał kontynuawać
naukę w tym samym kierunku. Odpowiedzieli mu na to oficerowie w RKU w Pabianicach,
że jako dywersyjny agent
Andersa chce im obalić ustrój władzy ludowej. I niewiele brakowało do uwięzienia
"agenta" .......
Po wyjściu z więzienia/ za prawdę o Katyniu/ komisariat ludu ostrzegł go, że teraz
"władzia liudowa"
nie spuści go ze swego ludowego oka, do końca jego dni...I to się potwerdziło w praktyce.
-Ale, ja myślę, że nie wszyscy dali się otumanić.
-Kto miał analityczny sposób myślenia, to nie. Blisko pół wieku temu
spotkałem pewnego wykształconego komunistę, utytułowanego w swym zawodzie.
Jako sierota od urodzenia, twierdził, że wszystko co osiągnął w swym życiu, zawdzięcza
komunistycznemu ustrojowi. Po długo trwającej dyskusji
przekonałem tego " komunistę", że wykształcenie człowieka jest wymogiem
postępującej cywlizacji a nie zakłamanej propagandzie
o "dobroczyńcach ludzkości"
tzm.
120
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze