61 obserwujących
306 notek
318k odsłon
  214   6

Obrona przed pandemicznym szaleństwem

Jan Pospieszalski zwraca uwagę, że covidowe szaleństwo trwa nadal w izbach i sądach lekarskich. W tle Światowa Organizacja Zdrowia przygotowuje traktat antypandemiczny, mający zwiększyć "globalne bezpieczeństwo zdrowotne". Na mocy tego traktatu WHO ma zyskać kompetencje do  wydawania rekomendacji o charakterze wiążącym dla państw-członków WHO. Czy jesteśmy w stanie się obronić przed zachłanną medyczną i farmaceutyczną międzynarodówką oraz jej globalnymi sponsorami? Ordo Iuris twierdzi, że tak.

Na portalu pch24.pl słusznie podkreślono:

Jeżeli ktoś myślał, że z chwilą zawieszenia czy odwołania stanu epidemii to całe szaleństwo covidowe, cały ten globalny szpital psychiatryczny mamy już za sobą, grubo się pomylił. Są takie miejsca, gdzie to „zaczadzenie” trwa nadal. Są nim izby i sądy lekarskie. Świadczy o tym determinacja, z jaką przystąpiły one do postępowań dyscyplinarnych, które mogą doprowadzić do odebrania prawa do wykonywania zawodu bardzo licznej grupie lekarzy – mówi Jan Pospieszalski w swym najnowszym felietonie na antenie PCh24 TV.

Jak zastrzegł autor cyklu „W Pośpiechu”, organa odpowiedzialności zawodowej medyków nie zajęły się tymi reprezentantami branży, którzy w ciągu ostatnich dwóch lat pozamykali swe gabinety i przychodnie przed pacjentami, i „leczyli” ich przez telefon. Zainteresowanie wysokich instancji nie objęło także tych, którzy chorych w nagłym i ciężkim stanie zamiast na stół operacyjny czy oddział intensywnej opieki kierowali najpierw na… test PCR.

Przedmiotem wzmożonej uwagi branżowych izb i sądów stali się natomiast medycy wyrażający niezgodę na nieetyczne odcinanie chorym dostępu do świadczeń, zamrożenie planowych zabiegów czy też zachowujący sceptyczny stosunek wobec propagandy mającej na celu skłonienie ogółu rodaków do przyjęcia eksperymentalnych zastrzyków.

Szaleństwo covidowe ma zyskać nowe możliwości organizacyjne. Powstaje traktat międzynarodowy, o którym pisze m.in. instytut Ordo Iuris: "Zgodnie z twierdzeniami Światowej Organizacji Zdrowia na dzień dzisiejszy brak jest instytucji, która byłaby w stanie samodzielnie stawić czoła przyszłym pandemiom.  Światowa Organizacja Zdrowia przygotowuje dokument, którego celem ma być poprawa globalnego bezpieczeństwa zdrowotnego. Dokument ten, nazywany „międzynarodowym traktatem antypandemicznym” jest w fazie redagowania i obecnie znane są jedynie jego założenia i główne cele. W swych założeniach traktat miałby wspierać m.in. wczesne wykrywanie pandemii i profilaktykę pandemiczną, reagowanie na przyszłe pandemie, silniejsze międzynarodowe ramy zdrowotne, w których - co istotne - to Światowa Organizacja Zdrowia działałaby jako organ koordynujący globalne kwestie zdrowotne".

Alarmuje m.in. odważny arcybiskup Viganò. Pisze m.in.:

W nadchodących dniach kraje członkowskie Światowej Organizacji Zdrowia będą głosować nad rezolucją dotyczącą zarządzana pandemiami przez WHO. Te rezolucje przeniosą suwerenność dotyczącą zdrowia obywateli na ponadnarodowe ciało, które jest w dużej mierze finansowane przez przemysł farmaceutyczny oraz Fundację Billa i Melindy Gatesów. Jeżeli większość zatwierdzi te rezolucje, WHO będzie mieć wyłączny międzynarodowy autorytet w przypadku pandemii, który pozwoli jej ustalać reguły, w tym kwarantanny, lockdowny, przymusowe szczepienia i paszporty szczepionkowe. […] Niewybrani przez nikogo technokraci będą paradoksalnie mieć większą władzę niż ta, którą obywatele przekazali swoim reprezentantom w demokratycznym głosowaniu.

Instytut Ordo Iuris podkreśla jednak, że:

szczegóły zapowiadanego dokumentu „antypandemicznego” WHO nie zostały jeszcze podane do publicznej wiadomości, a znane są jedynie jego bardzo ogólne założenia. Biorąc jednak pod uwagę, że rozwiązania te ostatecznie mogą przybrać postać wiążącego aktu prawnego, podkreślenia wymaga, że zgodnie z przepisami Konstytucji RP, jak również zgodnie z postanowieniami Konstytucji WHO, włączenie proponowanych rozwiązań do krajowego porządku prawnego musiałoby być poprzedzone zgodą kwalifikowanej większości członków parlamentu, wyrażoną w ustawie albo akceptacją wyrażoną przez większość społeczeństwa w drodze referendum ogólnokrajowego. Co więcej Prezydent RP posiada kompetencje, aby skierować ową umowę do Trybunału Konstytucyjnego celem sprawdzenia jej zgodności z polską Konstytucją. W przypadku stwierdzenia przez sąd konstytucyjny sprzeczności traktatu z ustawą zasadniczą, Prezydent nie mógłby ratyfikować takiego dokumentu.

Pozostaje mieć nadzieję, że traktat, o jakim mowa, nie stanie się krokiem milowym ku tworzeniu utopijnego ponadnarodowego ośrodka władzy, w praktyce realizującego koncepcję „konstytucjonalizacji” prawa międzynarodowego. Uwagę zwraca fakt, że kwestia ta jest w sposób oczywisty powiązana z danym układem sił politycznych w parlamencie, które – w obecnym kształcie – mogą okazać się wystarczające dla skutecznej obrony przed możliwą próbą ingerencji w organizację krajowej polityki zdrowotnej. Dodatkowo wydaje się, że krajowy sceptycyzm wobec rozwiązań globalnych mogą nasilać niepowodzenia odgórnego zarządzania kryzysem zdrowotnym, którego próby podejmowała już w ograniczonym zakresie w dobie pandemii Unia Europejska. 


Polecam analizę Ordo Iuris. Wskazuje ona, jak polskie społeczeństwo może się obronić przed dyktatem międzynarodowych "uzdrowicieli".


Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale