Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski
896
BLOG

krókie wyjaśnienie w sprawie M. K.

Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski Rozmaitości Obserwuj notkę 32

NOTKA TECHNICZNO-TOWARZYSKA

W zasadzie trollami zajmować się nie warto. Ponieważ jednak sprawa dotyczy moich "dóbr osobistych" - a nadto mego Dziadka - piszę wyjaśniająco.

Pod poprzednią moją notką wpisywał swoje komentarze niejaki [M.] Karzo. Człowiek określony tym pseudonimem, a skądinąd prowadzący bloga na Salonie 24, sugerował, że podobno jesteśmy znajomymi. Pseudonimu nie rozszyfrowałem, więc nie wiem, czy to prawda. Podejrzewam jednak, że bujda. Pomijam już charakter jego komentarzy - dla mnie istotne było to, że od pierwszego swego wpisu M. Karzo powoływał sie na rzekomy cytat z wypowiedzi mojego Dziadka, Stanisława Michałowskiego, jednego z podsądnych w Procesie Szesnastu. Cytat ów to słowa wypowiedziane rzekomo przez mego Dziadka (cytuję cytującego) "po uratowaniu dupska,a nawet głowy"' z moskiewsiego procesu. Kiedy zażądałem, żeby M. Karzo sprawę uścislił i podał ów cytat, wpisał co następuje:

S.Michałowski w 1945 powiedział-,,Cała ta polityczna banda i jej ,,praca" dla Polski to jeden wielki burdel" i po powrocie na łono rodziny,obiecał swojej Julii,że do polityki nie powróci.Niestety,słowa nie dotrzymał i trafił tam gdzie trafił.Potem wycofał sią z polityki-ale zdania nie zmienił.Chciał zrobić coś dla swojej ojczyzny i nie wyszło. 

Żeby było jasne, cytowana rzekoma wypowiedź mojego Dziadka miała bodajże dotyczyć jego współtowarzyszy niedoli - pozostałych piętnastu z Szesnastu (no, a może Mikołajczyka i jego ekipy?) których, jak widać, miał niniejszym określić jako "polityczną bandę" i "burdel".

Cytowanie wypowiedzi podsądnych "Procesu szesnastu" to co innego niż cytowanie wypwiedzi Wujka X na iminieninach u Cioci Y. Zażądałem więc od M. Karzo podania źródła tego cytatu, bo nie przypominałem sobie niczego podobnego.

A przecież rzecz tę stosunkowo łatwo sprawdzić, jako że mój Dziadek niezbyt dużo opublikował; nadto jego drukowane wspomnienia przechodziły przez moje ręce, reszta jest w moich zbiorach. I nie przypominam sobie podobnej wypowiedzi - choć nie brakuje krytycznych ocen dowództwa AK czy decyzji podjetej wspólnie przez  samych "16", wskutek której dostali się w ręce sowietów.

Pozostawało domniemywać, że - kto wie? - M. Karzo jest rzeczywiście moim znajomym czy znajomym znajomych Dziadka albo krewnym i że - kto wie? - zna jakiś przekaz rodzinny dla mnie nieznany, a zwłaszcza nieznany mi z ust mojej Babci Julii, na którą jakby się tu powoływał. Zacząłem sie więc domagać od M. Karzo uściślenia, skąd rzekomy cytat pochodzi. W odpowiedzi najpierw otrzymałem notkę wymijającą, cytuję:

Panie Jacku,to był 1945r.Takie rzeczy opowiadało się tylko w gronie rodzinnym.Wie Pan dobrze,że Dziadek nie każdemu rękę podawał i w dyskusje polityczne wchodził.Miał pewien zasób wiedzy,kultury i inteligencji i czas na dyskusje z szubrawcami traktował jako czas stracony.

...i juz było wiadomo, że facet pływa i haftuje. Kiedy zaś zażądałem kategorycznie, aby wyjaśnił, skąd pochodzi jego wiedza i słowa ujete w cudzysłów, M. Krazo odpisał mi w stylu "Panie Jacku, dajmy spokój faktom" i zamieścił znaczek ":)". Nie mogę go zacytować dosłownie, ponieważ ostatni jego wpis zniknął - nie wiem, czy przez przypadek (uboczny skutek banowania?) , czy celowo usuniety przez autora. 

Bowiem w odpowiedzi na ten tekst ZABANOWAŁEM pana M. Karzo, uznając go za bezczelnego kłamcę i krętacza, który tworzy sobie rzeczywistość na użytek swoich -  dość kuriozalnych zresztą - tekstów. Są pewne granice w podawaniu fikcyjnych cytatów i zabawę w znawców czyjegoś życia. 

 Powyższa notka powstała z konkretnej inspiracji - z zerknięcia na bloga pana M. Karzo; zerknąłem nań, postanowiwszy zobaczyć, czym dany człowiek - cytujący mego Dziadka - zajmuje się i co pisze. Wystarczyło mi i nie zamierzam ani tam więcej  zaglądać, ani tym bardziej tego czytać, ani z tym dyskutować. Niniejszą notkę napisałem na wszelki wypadek, jako że obecnie M. Karzo rozdziera szaty jako obrażona niewinność, która otrzymać miała ode mnie "cios w plecy" (?). Niech rozdziera, trudno. Zawsze to lepsze niż wymyślanie kolejnych niby-faktów z czyjegoś życiorysu. 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Rozmaitości