NOCE POD PARASOLAMI - część druga
Dział: Kultura Temat: Literatura
Zygmunt Jan Prusiński
POECI W OGRODZIE ANNY 2
Jednak zadrżałaś, nie ze wstydu...
Akurat miałem dotknąć (twój intymny szelest),
że pragnienie zostanie spełnione. –
Człowiek ściga się z czasem. Czasem wyciągnie
marzenie spod poduszki, kiedy sen spokojny
za nami. Więc maluję cię po swojemu,
tylko wróbel na gałęzi przeszkadza mi teraz.
Twoje szczupłe nogi mają naturalny kolor, są białe,
i to mnie przyciąga, bo mogę ułożyć ten wiersz
w erotycznym aspekcie. - Czy mogę Anno?
Ale to nic, w tym ogrodzie bywam i piszę
wiersz miłosny. - Czy można tak to nazwać?
Jesteś gościnna, często się śmiejesz - jesteś młoda,
a młodość ma zakręty. Wabi jak motyl w maju.
DLA UNII NIE SĄ POTRZEBNE SZNUROWADŁA
- O co chodzi z tymi sznurowadłami...?
Jutro dobra mgła mi odpowie - odpowie.
Tylko dlaczego przeczytałem na murze:
"Sznurowadła dla Unii nie są potrzebne"?
Lecz paradoks polega na ogłupianiu -
i wychodzi każdemu oszuście w nagrodę,
że nic nie jest boskiego prócz krzyku
kobiety gwałconej na przystanku we wsi.
Rozbiera się Julka dla Juliana z Przewłoki,
ubiera na uda czerwone wianki z kwiatów.
Umiarkowana gęsta mgła bezdźwięczna,
choć często śpiewa koło mego domu.
- Ukąsiła mnie osa, zła dzisiaj na każdego.
A TEN SUMIENIAK, A TEN ŻEBRAK...
I nikt nie ma odwagi napisać ciąg dalszy,
o ślicznej opiekunce o nazwie - Unia!
Urągany przez Wandę, urżnięty przez wino,
schodzi do doliny ostatni żołnierz partyzant.
Rżniemy cwaniaków w Unii Europejskiej;
rozłazi się myśl przewodnia do wodza
który okrakiem na płocie Stefana wisi.
Sukienki coraz bledsze, kolory znikają,
panny młode niegotowe do zamążpójścia
- bieli się akacjowy las w lesie za wzgórzem.
Pobiegniemy tam, gdzie mamusia Unia
pracuje za nas; my jedynie pieśni składać,
najlepsze biesiadne przy gąsiorze wina.
CO Z TEGO MICHAELU ?
Motto: Ciągle mnie wzruszasz
i zmuszasz swoją ciszą
do napisania wiersza!
Mnie to już nie rusza,
uczucia schowałem
pod zielony kamień.
Palę skręty i paznokcie
obgryzam - umierają poeci.
Ktoś odważny robi kasę -
okradają cię i po śmierci.
A ty wciąż szukasz
uczuć zagubionego dziecka,
matki prawdziwej i ojca
prawdziwego.
- Czy tam gdzie jesteś
są inni ludzie?
Jeśli możesz odpowiedzieć
napisz list do mnie...
W POCZEKALNI BLUES NA DWORCU
Dzieci Boga idą do ludzkich ogródków na cały dzień –
może ktoś rzuci im do rączek małą monetę szczęścia...?
Ale żeby nie wiem jak na nich patrzeć, to blues w nich gra.
Wierni tym dworcom, bezdomni i alkoholicy – nie mają
biletu do Chicago. Staczają się już bez wspomnień,
to Dzieci Króla Ślepców – droga ich prowadzi...
Potyczki, potyczki i kamienne myśli – by zapamiętać
coś małego i wieloznacznego. Sypie schemat uczuć;
dworzec kolejowy to mapa ludzkich spraw.
Rozjeżdżają się ludzie w różne strony – ile jest tych stron?
Kochankowie potajemnie wybierają stacje – w tłumie
można się schować, jak igła w sianie...
W SZCZELINACH CZASU ZAPOWIADASZ DOBROĆ
Obejrzyj się
moje ramiona są skrzydłami!
Zbieram za tobą twoje ślady
mamy dojść do wymierzonego celu
starannie poukładani pod niebem
by w trawach znaleźć na wydmach
to jedyne miejsce spokoju...
Czy możesz oddać siebie całą
bym mógł wzmocnić tę wiarę
że jestem ci potrzebny w przejściu
przez kładkę tam gdzie kamienne
poduszki słuchają mowę fal?
Jeśli się skaleczysz pocałuję ranę
zaraz się zagoi bo wierzysz
w to powołanie a kolorowe ptaki
na gałęzi siedzą jakby chór
ćwiczył poszczególne frazy.
Pomnóżmy to przez istnienie w pobliżu
nie karcić brak koloru w danym czasie
on nastanie jak każdy poranek
by zaszczepić choćby graną
na organkach etiudę miłości.
U PANI MARII DOOKOŁA OGRODU
Motto: Mężczyzna wobec dramatu Pawlikowskiej
staje nieraz zawstydzony” – Boy Żeleński
Może wezmę moją gitarę różową i na różowo
zagram bluesa też na różowo; może mój głos
tenor jest także różowy, jak ogród Pani Marii?
Za kilka lat zniknie Polskie Złoty, ważniejsze jest
żydowskie Euro – autorem tej waluty jest żyd.
Jesteśmy w pierścieniu przegniłej cywilizacji...!
Ja ciągle w szarości rozwijam się w tajemniczych
granicach zamknięcia, nie jestem wolnym poetą –
jak można być wolnym człowiekiem w Polsce?
A może zaprosi was do różowego ogrodu, tam róż
ma symbolikę życia, nawet pająk i trawa jest różowa,
i deszcz na ten ogród Pani Marii pada też różowy.
Wróćcie motyle do ogrodu, Pani Maria się obudziła,
zaraz wstanie, włoży laczki i szlafrok, zejdzie
by herbatę wypić, pomyśleć o jaskółkach wierszem.
Wiersze z książki "Noce pod parasolami"





Komentarze
Pokaż komentarze