NOCE POD PARASOLAMI - część szósta
Dział: Kultura Temat: Literatura
Zygmunt Jan Prusiński
PATRZĘ NA CIEBIE JAM NIEPOKOJĄCY
Violetcie Violi Bąk - Hennig
Niech ta nić w bieli światła
zostanie dłużej jak mój sen
przy twoich piersiach dzisiaj.
Pozwolisz że będę je całował.
Urosnę potęgą dębu za miastem,
będąc schronieniem dla zakochanych.
Jako wędrownik ziemi i nieba,
wybrałem twoje piersi Violetto.
- Lotem jaskółki zatańczę...
Piersi twe o pani sygnalizują
urok wszechwładny w obrazie
zaznaczonym gdzieś w świecie.
Turlam się jak kula śniegowa,
jak kamień oderwany od skały
by dotrzeć do miejsca...
KOBIETY PROFIL
Violetcie Violi Bąk - Hennig
Poprawiam skrzydła Pegaza.
Wiem gdzie mam się udać,
by być ugoszczony i wino pić.
Opowiem ci Violetto o moim morzu;
jest w wierszach które piszę.
Poczytam jak księżyc wróci.
A ty bądź kobietą w sukience,
bym mógł cię podziwiać sekretnie.
To takie tajemnice artysty.
Zbliż się do mnie z jaśminami.
Obudzisz we mnie dawnego rycerza
który w wędrówkach zabłądził.
Erotyczne chwile zapamiętaj -
wrócę za rok by uzdrowić
miłość źródłami - źródłami.
DO NIEJ KILKA KROKÓW W WIERSZU MAM
Nataszy Koźlikowskiej
Każdego ranka zapukaj do mnie,
obsypię ciebie złotymi liśćmi.
Posucha wtapia się w moje rymy,
powtarzam czasem
tę samą myśl o kobiecie -
jest mi chwilowo ciasno...
Nataszo, z drzew zaklęcia,
uczyń we mnie
całe zalesienie miłości -
wiewiórki ci będą wdzięczne.
Nie skarżę się że fale
płyną w innym kierunku,
chodzę wieczorami po plaży
wchłaniam garstkę jodu.
Wrzesień się kończy;
za pięć dni
urodziny moje zawsze ciche,
jak pieśń w korze.
TWOJE CIAŁO, MOJA MODLITWA
Ilonie Jędrzejewskiej
Na pewno twoje jabłko przyjmę!
Może odważysz się i podasz,
jak Ewa Adamowi w Raju...
Jabłonie wydały owoce
tym którzy potrzebują
strawić miąższ jabłka.
W ukrytym kolorze
potrafię zatrzymać się...
Kocham twoje ciało
w mej ułożonej modlitwie.
GDZIEŚ POMIĘDZY NAMI RODZĄ SIĘ DŹWIĘKI
(Martynie, jakby w Teatrze -
część trzecia z noweli „Bluszczowy Blues")
Nasz Teatr Rozmaitości
w każdej ilości scen erotycznych
zasypuje scenę słowami poety.
Uczymy się na pamięć kochać
instynkty łączące paciorki z kryształu,
oblewamy się potem sokami z drzew.
Rozmaitość polega na wiedzy -
nie wolno przeszkadzać kiedy ujmująco
całuję wybrane miejsca przez los...
Poddana na nucie musisz Martyno
odbierać szmer robaczka świętojańskiego,
który ci daje światło miłości.
Wtem rozpalam cię z tajemnicy groty,
gdzie przed nami przodkowie
z okresu kamienia łupanego robili to samo!
Wiersze z książki "Noce pod parasolami"





Komentarze
Pokaż komentarze