DRZEWA I SŁONECZNIKI - część czwarta
Dział: Kultura Temat: Literatura
Zygmunt Jan Prusiński
NAMASZCZENIE UROKU NOCĄ...
Małgorzacie Główce
Potajemnie jak motyle
ukryjemy się nocą.
Będziemy zbliżać ciszę – uczynimy ślub
z przyrodą zaprzysiężeni.
Wypijemy szampana z liści
akurat po deszczu.
Przeschły zachcianki w ogrodach -
poszły dalej za głosem wędrowca.
Księżyc nad twoimi włosami
zaświecił mocniej.
A kwiat wplątany dekoracyjnie
ożył z uśmiechem – atrakcja w pełni.
Akacje nocą nie wróżą
i wróżka zasnęła w leśnej chacie.
Zostało nam Małgorzato
przytulić serca – rozebrać cichy Erotyk.
19.08.2010 – Ustka
Czwartek 11:24
SNY NA PIASZCZYSTEJ DRODZE
Angelice Kwiatek
Otwieram książkę,
autor nieznany pisze o tobie Angeliko – jest może ptakiem,
ukrył się pod czerwoną morwą, kosztuje owoce,
zaprasza do poczęstunku właśnie ciebie.
Zostań mu baśnią na skrzydłach łabędzia,
otwórz mu serce kobiety -
rozpala poeta drobne ogniska słów,
chce przytulić się do piersi – zgadnąć iloraz wieczności
i rozpościelić akcenty cichej leszczyny.
To tango z drzewami,
wziął rękę twoją i poszliście dalej niż mgła dociera.
A tam jest taki spokój że każdy dźwięk usłyszysz -
w otoczce rozśpiewania poeta pokocha na pewno.
19.08.2010 – Ustka
Czwartek 10:33
A TA TWARZ, A TE OCZY, A TE USTA...
Anicie Boroń
Spoglądam na ciebie
z uczuciem smaku od strony
czerwonego wina i dymu od papierosów.
Twoje zdjęcie mam przy sobie,
siedzę w knajpie patrzę i piszę
nigdy nieskończony poemat.
Nie wiem o czym mam napisać,
wiem tylko co bym robił
z twoimi oczami i ustami. -
To takie dzikie pragnienie
rosnące gdzieś w człowieku,
jakbym nad sadzawką straszył żaby.
Anito moich intymnych wędrówek,
nie chowaj niczego co masz dla mnie!
Zejdź po schodach soczystych myśli,
soczyście zbliż się do mnie
i soczyście zamilcz – nic nie mów,
bo wystraszysz motyla odpoczywającego na firance.
18.08.2010 – Ustka
Środa 22:10
KOBIETA W RÓŻOWEJ SUKIENCE
Magdalenie Warach
Łąkowe aksamity i szczerość światła,
promienie obliczają odległość
pomiędzy nami a tajemnicą trawy.
Leżysz oswobodzona od czasu,
rysujesz myślami obrazy na niebie
w malutkich odstępach dodajesz uczucie.
Jaskółki krążą nisko - będzie deszcz,
martwię się o różową sukienkę
i o twoje włosy - daleko do drzew.
Każdy ma swoją odległość życia,
w moim małym świecie masz miejsce
pod intymnym parasolem ramion.
A w tej poezji możesz być królową
od jednej pory deszczu do drugiej -
wystarczy zabłysnąć odwagą...
Wystarczy Magdaleno być kobietą!
18.08.2010 – Ustka
Środa 18:38
Wiersze z książki „Drzewa i słoneczniki”





Komentarze
Pokaż komentarze