Zygmunt Jan Prusiński
POECI WIEJSCY W PRZYSTANI SZÓSTEJ...
Na Pomorzu Środkowym, jest co oglądać i przeżywać. To dzięki Karolowi Wojtyle, mogliśmy przeżyć to, co na co dzień było nam wielu nieznane. Bo chodzi o to, że otarliśmy się metafizycznie o Papieski Szlak Kajakowy Rzeką Słupią. A Gałąźnia Mała i Niepoględzie były świadkiem Jego młodości i wyczynu wędrowca przez przyszłego papieża z Polski. Dziwnym trafem zapisał papież Jan Paweł II tę słowną frazę: "Oznaczcie trasy, wszystkie trasy, po których chodziłem, żebym był tak wrośnięty w polską ziemię". I tak też się stało. Rodacy zrozumieli to przesłanie i postarali się to udowodnić. Bo jest dziesięć kamiennych obelisk, jak "Dziesięć Przykazań Boskich". Oto historyczne pamiątki: Gowodlino, Sulęczyno, Parchowo, Soszyca, Gołębia Góra, Gałąźnia Mała, Leśny Dwór, Lubuń, Krępa Słupska, Słupsk.
Kto by przypuszczał, że poeci - ze swojej Przystani a jest nią Słupskie Starostwo Powiatowe - połączy się duchowo z poetą Karolem Wojtyłą, właśnie w Niepoględziu w Gminie Dębnicy Kaszubskiej. Ten piątek w dacie 5 Marca 2010 roku, powinien każdy z obecnych zachować w sercu, bo było warto tam pojechać. Jak podaje Legenda: "21 lipca 1964 roku, podczas spływu kajakowego Słupią, ówczesny biskup Karol Wojtyła odwiedził Niepoględzie". My, jako środowisko literackie z Pomorza przybyliśmy tu 46 lat później.
Te Odwiedziny były wszak radością dla dzieci i młodzieży uczącej się w siedzibie Pałacu w Niepoględziu, jest tam przedszkole, szkoła podstawowowa i gimnazjum. I właśnie tam, przekazali poeci swoją duchową strawę w poszczególnych klasach. I to jest piękne doświadczenie po obu stronach. Jak mówi Legenda: "Pałac w Niepoględziu wybudowany po 1864r. przez rodzinę von Zitzevitz. Dwuskrzydłowy budynek połączony jest trójkondygnacyjną, ośmioboczną wieżą. Nad drzwiami wejściowymi znajdują się tarcze herbowe rodu Puttkamerów, ostatnich właścicieli".I tam, w sercu tego budynku zabrzmiała w tym dniu poezja. Zostaliśmy porozdzielani do każdych z klas, ja zażyczyłem sobie najstarszą grupę uczniów z III klasy gimnazjum. Powiem tak, więcej zaprogramowałem na moim spotkaniu autorskim o pisarzach i poetach polskich aniżeli prezentowania swoich wierszy. Był z nami i poeta papież Karol Wojtyła i poeta ks. Jan Twardowski, i wielu innych. Ale także wprowadziłem mój szlak po filozofii, socjologii, historii, kulturze i sztuce, i społeczno-politycznych aspektach naszego wspólnego życia w nowej Polsce. A była też i muzyka i śpiew, i satyra z autorskiego monologu. Przyniesiono mi po kolei aż cztery gitary. Ale nie skorzystałem z żadnej, bo trzeba było je spokojnie podstroić a na to nie było czasu, więc w obecności katechetki - bo akurat z tej lekcji na rzecz mojego spotkania zrezygnowano, zagrałem im na jednometrowj listewce szkolnej i zaśpiewałem fragmenty piosenek z mojej dawnej młodości.
Tak się zagalopowałem, że minęła ta godzina szkolna. Młodzież nawet nie chciała wyjść na przerwę. Następna lekcja to historia, nagle kilka głosów chóralnych ku mnie zaatakowało z prośbą: "Proszę pana, niech pan zostanie z nami"... No cóż zostałem jeszcze 15 minut, choć i może niezgrabnie to wyszło, bo nauczycielka od historii musiała na tym pozostać, usadawiając się w końcu sali. W czasie różnorodności tematów, nagle wszedł o. Ryszard Iwanowski, reprezentujący i dyrekcję szkoły i rolę gospodarza, przeprosił mnie i dzieci, że jest podany obiad w sali jadalnej. - Czy był to nietakt z mojej strony ? Chyba nie. Zakończyłem tymi słowami, że wrócę tu 3 Maja, by wam zaprezentować moje narodowe wiersze o Polsce. Bo to dla mnie ważne i zapewne i dla was także, bo co się nie robi dla tych młodziutkich duszyczek, by poszły w swoje życie sprawiedliwie i szczęśliwie.
Zapamiętałem hasło papieża Jana Pawła II - akurat na czołowym miejscu, nad głównymi drzwiami do Pałacu zawieszony był transparent, a na nim te słowa: "Przeszłość jest treścią naszej tożsamości". Jakże wymnowny akcent i metaforyczny kolor naszego życia Polaków w tej innej Polsce, pełnej wigoru a jednak opóźnień, by cywilizacja a w niej kultura nie była jednak próżnym cynizmem. Bo zawsze, zawsze Poezja jest światłem dla człowieka, dla narodu. Bo bez słów żywych i lirycznych, jakaż to by była wypełniona treść człowieka. Modlitwa nie inaczej jest wierszowanym dźwiękiem serca. Każdego z nas, tu i gdzie indziej Polacy pragną jej - nie tyle z tradycji co z romantycznego pochodzenia Słowian... I niech tak zostanie.
Ustka. 8 Marca 2010 r.


Komentarze
Pokaż komentarze