Zygmunt Jan Prusiński
KTO URATUJE TROCHĘ POLSKI ?!
Jest gdzieś ukryta i skryta, ze wstydu.
Pożerają ją mordy otwarte, które wrzeszczą
jak ten spocony z ławy oskarżonych - Niesiołowski.
Do tego sądu, sprawiedliwego sądu
i na tą samą ławę oskarżonych wezwałbym
wszystkich krzykaczy, co mordy mają otwarte.
- Ile jeszcze tej Polski mamy, my - z ulicy ?
A może już do dzikiego lasu, by do reszty zdziczeć...
26.04.2010 - Ustka
Jeśli się zgadzasz - podpisz.

Szanowny Panie Prezesie,
10 kwietnia 2010 roku Naród Polski dotknęła niewyobrażalna tragedia. W katastrofie lotniczej, której przyczyny należy w pełni wyjaśnić, Rzeczpospolita straciła Prezydenta. Razem z Nim zginęło kilkudziesięciu przedstawicieli elit politycznych i struktur państwowych. Tragizm zdarzenia pogłębiają towarzyszące okoliczności. Polska delegacja była w drodze do Katynia, gdzie planowano uczcić 70-rocznicę dokonanej przez władze sowieckie w 1940 roku zbrodni na polskich oficerach.
Dobrze rozumiemy, że dla Pana tragedia pod Smoleńskiem ma wymiar wyjątkowo osobisty. Zginął zarówno Pański Brat, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, jak i wielu najbliższych współpracowników. W tych trudnych chwilach łączymy się myślami i modlitwą z Panem. Prosimy przyjąć wyrazy współczucia i zapewnienia o solidarności. Wspieramy je poczuciem nadziei, że pomimo wielkiego bólu, zechce Pan kontynuować polityczny testament Brata i stanie do walki o Urząd Prezydencki w trakcie najbliższych wyborów.
Dla ogromnej liczby Polaków jest Pan najlepszym gwarantem kontynuowania idei, które uosabiał i realizował w trakcie swojej niedokończonej kadencji Prezydent Lech Kaczyński. Zdajemy sobie sprawę, że kandydowanie na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej w Pana sytuacji stanowi dodatkowy wielki ciężar, wierzymy jednak, że Bóg udzieli Panu dość siły, aby podołać temu wyzwaniu. Potrzebuje tego Polska, potrzebujemy tego my, Polacy.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)