Zygmunt Jan Prusiński
SCHODAMI PÓJDĘ Z MONIKĄ
- Nie idź sama.
Weź mnie bym mógł ci udowodnić
rycerskość mojej duszy.
Masz oczy marzycielki
choć smutek w ciele napiera
- jest w tobie pojedyncze drzewo.
Leżysz na kanapie zduszona cieniem.
Udostępnij ścieżkę z drogowskazem,
bym trafił i uniósł te oczy niebieskie.
Zatańczymy bolero w aksamitach.
Okno otworzę nagim dźwiękiem,
przytulimy krzewy w doniczkach.
A o zmierzchu zasiądziemy do kolacji,
łącząc się i z uśmiechem i pocałunkami.
30.04.2010 - Ustka


Komentarze
Pokaż komentarze