Zygmunt Jan Prusiński
TRZYSETNY WIERSZ ODBITY NA KAMIENIU
LIST do Czytelników
Nie wiem, czy pisać dalej cykl pt. „Od Polityki do Erotyki”. Czytelnicy wiedzą, że piszę książkę na żywo - teraz ją napisałem. Tytuł „Kolczasty Las”. Ostatni wiersz z 6 Sierpnia ma tytuł „A to morze w ramionach wiatru”.
W Salonie 24, jestem daleko na uboczu. Jak jeden z Czytelników zauważył i napisał, że jestem „w piwnicy” a nie na uprzywilejowanych Salonach... No właśnie. Choć nie mam o to pretensji, bo i z jakiego powodu; przybyłem ze Stepów Mongolskich, ja, pasterz krów i świń...
Co do samych utworów – wierszy, to tę książkę chętnie zadedykowałbym Pani Ani Walentynowicz, tylko czy wypada akurat – choć gdyby żyła, to nie pogniewałaby się... Jak napisałem w tym ostatnim wierszu:
Niewidzialni twórcy są inteligentni -
potrafią wyłuskać najdrobniejsze momenty.
Tak, chyba tak, bo potrafią skupić się nad małymi kamieniami, które żyją – są ważne w przyrodzie.
Czy tę książkę „Kolczasty Las” zrealizuję z najlepszymi wierszami ? Wybór jest pokaźny już w samej ilości, zacząłem pisać w kwietniu – pierwszy raz taki rozpędzony, może to już wiek po skończeniu trzech „20” lat...? Bo choć każdy wiersz dedykowany jest – prawie – innej kobiecie, to jednak pisałem i rzeźbiłem w wierszach tę jedną, najbardziej kobietę szlachetną – której nie ma na świecie, w Polsce. Kobiety w Polsce, to w większości feministki. A szczegół ich ubrania, to nie sukienka a spodnie. Jakby w szeregu szły one do PGR-u czy do Kołchozu. Kobiety, które zatraciły się całkowicie. W sukienkach co najwyżej będą chodzić... w niebie !
9 Sierpnia 2010 r.
Poniedziałek 9:53


Komentarze
Pokaż komentarze