Zygmunt Jan Prusiński
MIŁOŚĆ NA PIASKU
Iwonie Dreschsler
Niepowtarzalna, jak liść kasztana.
Bagna z wrażenia wyschły wczoraj,
mogę przejść do niej leżącej na piasku,
werbować czynniki dźwięku i postu.
- Szukam odpowiedniego rytmu...
Lustra nieba zaniemówiły, sączy wola
poznania w odpowiedni sposób. -
Deszcz mija to piękno ułożone, wedle
soczystych kolorów w kobiecie
leżącej na złocistym piasku.
Iwono spod cienia królewskiego kasztana,
zaproś mnie do środka, gdzie ognisko
rozpala światło nocnej ciszy. -
Uchyl tajemnicę swego ciała – popłynę,
popłynę bez wioseł do twej zatoki.
A jeśli ta ballada zgubi nutę po drodze,
lustra ożyją ponownie, akcentując
zbliżenie pomiędzy czystej miłości.
Powolutku otworzę cię pocałunkami -
będziesz mi wdzięczna jak motyl...
14.08.2010 – Ustka
Sobota 23:37


Komentarze
Pokaż komentarze