Zygmunt Jan Prusiński
TWOJE PIERSI W MOICH DŁONIACH
Magdalenie L.
To złote piersi.
Żywe jak z pąków kwiaty -
pozwalam sobie na ich dotknięcie,
jestem kochankiem niewidzialnym jak wiatr.
Pastwiska o świcie natężone rosą.
W tych piersiach pieśni układam,
tak według koloru podróżowania...
Magdaleno o złotej nucie na pięciolinii,
bądź gotowa w naszych roślinnościach
ułożyć powroty do Kolczastego Lasu.
Zagram ci rycerskiego bluesa,
w czeluści korytarzy gwiazd na niebie -
zabłyśniesz głosem wdzięczności.
- Nie odchodź od tego wiersza -
stwórz Oazę dla nas i dla ptaków.
17.08.2010 - Ustka
Wtorek 14:49


Komentarze
Pokaż komentarze