Zygmunt Jan Prusiński
UKRYCI POD PALMAMI
Izabeli Jarzynce
W cichej izdebce siedzi na fotelu poeta,
pisze coś na skrawku gazety - znalazł miejsce.
Jest tajemniczy, nic nie mówi, pisze i głową
rusza na boki. Komary brzęczą i atakują,
odpędza te odważniejsze, kilka zostało
wgniecionych na gazecie, szeleści w głębi
izdebki bosa Izabela. Obserwuje jej nogi,
są jakby z motylowym temperamentem,
tak jakby tańczyły - podłoga się cieszy.
- Co poetę zachwyca w takiej scenerii ?
Oczywiście kobieta w jego wierszu -
więc pisze ze szczegółami już dla siebie,
popija czarną kawę, plącze rzeczywistość
z fantazją maniaka, skrobie pusty talerz
paznokciem, skraca oddech by zbliżyć
ekstrawagancję z głodem intymnym. -
Jak pamięta ostatnią datę to było dawno,
nawet i imię kobiety znikło z pamięci.
Poeta pragnie kochać, i mgłę i tęczę.
Może z bosonogą kobietą pod palmami
zagości na dłużej w jej ramionach.
17.08.2010 – Ustka
Wtorek 20:57


Komentarze
Pokaż komentarze