Koniec ze sprzedażą alkoholu na stacjach benzynowych - proponują senatorowie, którzy w ten sposób chcą walczyć z pijanymi kierowcami. Dziennik Gazeta Prawna podał, że zmianę w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi przygotowała grupa 17 senatorów z PiS, PSL i PO. Jesli pomysł wejdzie w życie, stacje benzynowe będa w poważnych tarapatach. Sprzedaż alkoholu stanowi 40 – 50 procent przychodów sklepów, które się przy nich mieszczą.
Całkowicie popieram! - komentuje Wódka powinna być sprzedawana jedynie przez księży. Tylko dla parafian! Żadne markety, żadne stacje benzynowe, żadne sklepiki, żabki, stonki, biedronki! Tylko plebania! Każdy kupujący byłby spisywany z imienia i nazwiska. Skończyłaby się jazda po pijaku. No, chyba, że prowadziłby ksiądz. Jemu by wypadało. Ale Kowalski, gdyby jechał po pijaku i spowodował wypadek? Natychmiast wstyd by na parafii! Pogrzeb bez księdza! I byłby spokój z pijakami za kierownicą. Ludzie by się bali wsiadać po spożyciu parafialnej wódki za kółko. Idę na stację po flaszkę, bo mi się źle pisze...
Ludzie! Za co oni tam w tym Senacie biorą pieniądze?! Za wymyślanie takich kretynizmów, któe skłaniają mnie do alkoholizmu?


Komentarze
Pokaż komentarze