Byc moze powstanie kiedys monografia o agentach w otoczeniu Najpolsciejszego z Polakow.
Zaczelo sie bodajze od Kazia Marcinkiewicza - knuł z Tuskiem.
Po jakims czasie zdradzil Dorn.
Nastepni byli: Kaczmarek, Kornatowski i Netzel - "śpiochy" nie wiadomo kogo, ale na pewno wroga Polski i Braci Kaczyńskich.
A potem to juz bylo z gorki. Zdrajcami i agentami obcych sil okazali sie: Kurski, Ziobro, Kempa, Kluzik-Rostkowska, Poncyliusz, Kowal, Migalski, Ołdakowski .....
A teraz nieuchronnie ku obcej agenturze zmierza posel PiS Zbigniew Girzynski:
fakty.interia.pl/polska/news-girzynski-pis-o-tym-kto-zyskuje-na-mowieniu-o-zamachu-kaczyn,nId,958160
Juz tylko jedna rozmowa z Prezesem dzieli go popelnienia zdrady głownej.
Jakie to smutne.
PS: Drodzy PiS-klaczkowie. Czy ktokolwiek z Was zastanawial sie kiedys nad tym, jak latwo wrogom Polski umiescic w otoczeniu Jaroslawa Kaczynskiego swoich agentow? A jesli Prezes zostanie Premierem a wsrod jego najblizszych wspolpracownikow nadal funkcjonowac beda uspieni agenci Rosji lub Niemiec? Osobiscie obstawialbym Hofmana, Blaszczaka i Macierewicza.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)