krysz krysz
61
BLOG

Kiedy satyra przebiera się za analizę

krysz krysz Kultura Obserwuj notkę 1
Artykuł Pawła Łęskiego o Aleksandrze Duginie czyta się sprawnie i momentami zabawnie. Problem polega na tym, że im więcej w nim ironii, tym mniej rzeczywistej analizy.

Dugin, Łęski i problem publicystyki zastępującej analizę

Z reguły nie czytam tego, co publikuje Paweł Łęski. Mam wobec publicystyki nieco inne wymagania i oczekiwania. Uważam, że autor powinien najpierw możliwie wiernie przedstawić stanowisko swojego przeciwnika, a dopiero potem poddać je krytyce. W przypadku artykułu o Aleksandrze Duginie zrobiłem jednak wyjątek. I właśnie dlatego zwróciło moją uwagę coś zupełnie innego niż sam Dugin.

Łęski nie napisał analizy poglądów rosyjskiego filozofa. Napisał satyrę. To oczywiście nie jest nic złego, pod warunkiem że czytelnik wie, z czym ma do czynienia. Problem zaczyna się wtedy, gdy satyra udaje analizę.

Przez cały tekst autor zastępuje argumenty ironią. Zamiast szczegółowo wykazać, na czym polega ewolucja poglądów Dugina, otrzymujemy serię dowcipów, porównań i złośliwości. Komornik rozumiejący dłużników, toksyczny były partner, kebab bez mięsa, Polska Schrödingera. Można się uśmiechnąć, ale po zakończeniu lektury nadal nie wiadomo, czy Dugin rzeczywiście zmienił stanowisko wobec Polski, czy tylko zmienił język, którym o niej mówi.

Najbardziej uderza jednak coś innego. Autor bez trudu cytuje najbardziej radykalne fragmenty dawnych wypowiedzi Dugina, ale nie zadaje sobie trudu, aby wyjaśnić, dlaczego po latach rosyjski ideolog formułuje niektóre tezy inaczej. Czy zmieniły się okoliczności geopolityczne? Czy zmieniła się jego koncepcja? Czy mamy do czynienia z zabiegiem propagandowym? To są pytania warte postawienia. Tymczasem Łęski woli ograniczyć się do drwiny.

W rezultacie powstaje tekst, który bardziej ośmiesza niż wyjaśnia.

Co ciekawe, autor popełnia dokładnie ten błąd, który często zarzuca swoim przeciwnikom. Zamiast próbować zrozumieć sposób myślenia drugiej strony, sprowadza ją do karykatury. Taka metoda bywa skuteczna publicystycznie, ale niewiele wnosi poznawczo. Czytelnik opuszcza tekst z przekonaniem, że Dugin jest postacią śmieszną i niebezpieczną, ale nie dowiaduje się prawie niczego o mechanizmach jego myślenia ani o przyczynach zmian w jego narracji.


Nie mam szczególnej potrzeby bronienia Dugina. Jego koncepcje geopolityczne od lat pozostają sprzeczne z polską racją stanu. Od publicysty oczekiwałbym jednak czegoś więcej niż wykazania, że łatwo zrobić z niego obiekt żartów. Znacznie ciekawsze byłoby pokazanie, gdzie dokładnie się myli, jakie są słabe punkty jego rozumowania i dlaczego -   jeżeli w ogóle - jego wizja Europy nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością.

Do tego potrzeba jednak analizy. A analiza wymaga czegoś więcej niż poczucia humoru.

Pośmiejmy się razem. ????


krysz
O mnie krysz

A taki tam sobie...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura