Zostaw za sobą piękna ślady...
Szczęście to codzienne odczuwanie własnego wolnego istnienia
137 obserwujących
1484 notki
1133k odsłony
294 odsłony

Jak należy reagować wobec agresji LGBTQ+ i działań totalnej opozycji?

Wykop Skomentuj7

Pan Michał Karnowski na swoim portalu wpolityce.pl napisał tekst pt.: ""Wyłania się nowy plan opozycji na kolejne lata. "Wykopać rów i podlać benzyną, a LGBT ma być tym, czym był KOD". Jak reagować?" - https://wpolityce.pl/polityka/512612-wylania-sie-nowy-plan-opozycji-na-kolejne-lata-jak-reagowac

Skupił się on na obszarze politycznym serii agresywnych prowokacji tzw. aktywistów środowiska LGBTQ+ wskazując, że: "ponieważ prowokacje te mają wyraźne wsparcie obozu III RP, od już odmalowanego z kampanijnego pudru Rafała Trzaskowskiego przez wielu posłów Platformy po największe media, to należy precyzyjnie odczytać także ich sens polityczny". Dodał, że: " historia zatoczyła niewielkie dla niej, ale dla polskiej polityki bardzo ważne, koło. Jesteśmy świadkami próby powtórzenia manewru zastosowanego przez opozycję po poprzednich przegranych wyborach prezydenckich i parlamentarnych (2015)".

Według autora składa się on z trzech elementów:

– odmowa uznania demokratycznego werdyktu Polaków i natychmiastowe wykopanie emocjonalnego i ciągle powiększanego rowu pomiędzy "my" a "oni" a poprzez to doprowadzenie nawet do rozlewu krwi na ulicach i siłowe przejęcie władzy: wtedy był KOD a dziś opłacani "tęczowi" (mechanizm działania taki sam),

– wynikający z poprzedniego ciągły mechanizm podkręcania emocji, aby tak "rozgrzani" wyborcy nie mieli czasu na myślenie i spokojne ocenianie obozu rządzącego. To walka o utrzymanie bezmyślnej i emocjonalnej masy swoich fanatycznych, antypisowskich wyborców,

– wykreowanie takiego wizerunku Polski na świcie, który utrudni rządzącym pole manewru, a być może (największe ich marzenie) ściągnie na kraj jakieś sankcje, kary. Stąd kreacja i prowokowanie rządzących, aby w końcu była jakaś reakcja, a wtedy można by wołać na cały świat o prześladowaniach środowisk homoseksualnych +.

Autor wskazuje również, że: "na każdym etapie tych działań obóz III RP dopuszcza możliwość siłowego przejęcia władzy, kramkowego „wyłączenia światła”, majdanu, puczu. Nie ma tu żadnych wątpliwości. Wielkie marsze (albo ich próby) za chwilę też będą".

Pan M. Karnowski podejmuje się też próby odpowiedzi na pytanie jak reagować na te agresywne działania środowisk LGBTQ+, przy czym znów skupia się jedynie na obszarze politycznym tych zachowań i zaleca trzy równolegle i połączone ze sobą ścieżki:

- w dalszym ciągu reagować spokojnie, umiarkowanie i trzymając się w granicach prawa, nie dając się sprowokować. To przyniosło efekty po 2015 roku i trzeba z tego wyciągnąć odpowiednie wnioski i kontynuować taki sposób reakcji,

– podobnie jak wcześniej należy nie dać się sprowokować a tym samym zapomnieć o rządzeniu, czyli - mimo tych agresywnych działań - spokojnie prowadzić propolska politykę i rządzić spokojnie acz konsekwentnie, nie wdając się w jakieś jałowe spory,

– trzeba wzmocnić te ośrodki medialne, edukacyjne, kulturalne, które nie grają w sterowanej opozycyjnej orkiestrze. I tutaj jest konieczny większy nacisk niż to było po 2015 roku.

Autor też (zresztą na początku) wspomina, że w tych działaniach środowisk LGBTQ+ chodzi o: "narzucanie ideologii LGBT, o stępienie wrażliwości chrześcijan, o nieustające awantury, by za chwilę pójść jeszcze dalej, wymęczyć, zamęczyć i wymusić powszechne - w sposób komunistyczny obowiązkowe - umiłowanie tęczowej ideologii. Bo jeśli nie - mówią nam - spokoju nie zaznacie".

-----------------------------------------------------------------------

Autor swoim tekstem dokonał ciekawej aczkolwiek aż nadto oczywistej konkluzji i wskazał, że w Polsce agresja ideologii LGBTQ+ niemal staje się tożsama i współdzielona z agresją i zdradą polskiej totalnej opozycji. Mało tego! Politycznie nasza totalna opozycja niejako chce wykorzystać środowiska LGBTQ+ (jak kiedyś KOD) do nawet siłowego przesilenia politycznego w Polsce a nawet do zmiany/przejęcia władzy.

Warto zauważyć, że wtedy im się nie udało. Nie pomogła ulica ani zagranica, ale ówcześnie taki KOD nie miał za sobą żadnej ideologii, żadnego systemu wartości, który mógłby porwać tłumy, był tylko antypisizm. Środowiska LGBTQ+ taką ideologię mają a do tego mają też duże wsparcie finansowe oraz wsparcie lewackich środowisk unijnych. A te elity unijne są przecież bardzo niechętne konserwatywnym rządom w Polsce i tylko "szukają" jakichkolwiek argumentów do straszenia i karania naszego kraju. Dla nich o wiele bardziej zrozumiałym jest "faszystowski" rząd homofobiczny niż łamiący jakąś nieskonkretyzowaną praworządność.

Stąd - moim zdaniem - jednak ideologiczne środowiska LGBTQ+ są politycznie o wiele groźniejsze niż te, które onegdaj były kojarzone z KOD-em czy Obywatelami RP. Zresztą w obecnych prowokacjach i protestach tych pierwszych widzimy też te same osoby, co wcześniej w drugich.

Środowiska te są też bardzo niebezpieczne ideologicznie, bo jasno widzimy, że Polska staje się centrum współczesnej wojny ideologicznej.

Wobec powyższego nie jestem do końca przekonany, że przyjęta onegdaj strategia reakcji na agresję środowisk KOD-owskich winna być taka sama dzisiaj, wobec środowisk LGBTQ+. Winna być ostrzejsza i należy - dziś, kiedy jesteśmy u progu inicjowania ich agresywnych i prowokacyjnych działań - konsekwentnie karać osoby łamiące jakiekolwiek prawo, nawet te związane z sianiem zgorszenia na ulicach (w przypadku np. Marszów Równości, ale też w przypadku "pajaca" na balustradzie balkonu).

Oczywiście chyba każdy myślący człowiek widzi jaka jest strategia ideologów LGBTQ+: sprowokowanie do reakcji na ich agresję, prowokację i profanację a gdy w końcu ta reakcja słusznie nastąpi, to darcie się na całą Europę o prześladowaniach "tęczowych" i reżimie obecnych władz polskich.

Kiedyś tak było w krajach zachodnich, przy czym wtedy np. homoseksualizm był penalizowany (karany), więc jakieś podstawy do wołania o równość w tamtych krajach były, ale u nas? Takowych nie ma, bo osoby homoseksualne+ nie są w żaden sposób dyskryminowane. Więc środowiska LGBTQ+ są aktywne tylko i wyłącznie ideologicznie. Jest to walka i wojna cywilizacyjna a Polska jest jej głównym celem, bowiem jest największym konserwatywnym (i też katolickim) krajem w Europie.

Czy tedy naprawdę mamy jako katolicy nadstawiać drugi policzek? Gdy nie zareagujemy to agresja tych środowisk będzie rosła geometrycznie... Czy chcemy burd na ulicach, obalania pomników, niszczenia czy podpalania kościołów, walk ulicznych z policją a może jakichś ofiar? Na pewno my nie, ale oni tak - potrzebują męczenników. Stąd uważam, że trzeba reagować ostro, ale zgodnie z prawem i nie zważając na ich wycie i wycie euro-komunistów.

Tak więc moim zdaniem obecne reakcje polskich władz winny być dziś bardziej dotkliwe i to zarówno dla ideologów LGBTQ+, jak i dla totalnych politycznie środowisk opozycyjnych spod znaku PO-KO czy Lewicy. Jeżeli tak nie będzie, to możemy spodziewać się - co M. Karnowski też zauważa - "zbratania" obydwu środowisk na polskich ulicach i w kręgach unijnych.

I nie można niestety oddzielić reakcji wobec działań charakterystycznych dla LGBTQ+ i wobec działań charakteryzujących totalną opozycję? A ta reakcja już nie może być tak słaba jak do tej pory.

Prawo jest równe dla wszystkich i nie może być sytuacji, że jest "równiejsze" dla pewnych rozwydrzonych grup mających międzynarodowe poparcie sił lewicowo-liberalnych. Strach przed tymi środowiskami i ewentualną histeryczną reakcję na działania zgodne z prawem nie może nas paraliżować! Trzeba w tym przypadku drobiazgowo wykorzystywać wszystkie możliwości prawne do zneutralizowania agresji tych środowisk.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)

http://krzysztofjaw.blogspot.com/

kjahog@gmail.com

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale