Witam
Wiem, wiem... ja już też mam dosyć tego tematu, ale muszę to napisać choćbyście a'priori mnie omijali z tym postem dużym łukiem...
Według ostaniach informacji świadek koronny Zirajewski na dzień przed Bożym Narodzeniem (czyżby w Wigilię... naprawdę czas był wybrany genialnie... wtedy najbardziej tęskni się za rodziną) dostał gryps, po przeczytaniu którego napisał list do żony dając jej wskazówki jak ma wychowywać dzieci, po czym spalił wszystkie swoje notatki i chciał popełnić samobójstwo połykając środki nasenne... Nie udało mu się wtedy, udało teraz...
W środowisko gangsterskim, mafijnym jest jedna rzecz nienaruszalna, azyl przestępcy, RZECZ OTACZANA NIEMAL KULTEM.... TO NAJBLIŻSZA RODZINA GANGSTERA/MAFIOZA...... to jego ŻONA I DZIECI.
Tak wiem... powiecie, że dla wszystkich, ale kto w jakikolwiek sposób zetkną się ze światem mafijnym (choćby w filmach) to wie, że tam rodziny gangsterów są traktowane w sposób naprawdę szczególny....
I wiecie c sobie myślę? C mogło być w tym grypsie? Sądzę, że na przykład takie zdanie: "Dla dobra Twojej żony i dzieci znajdujących się na wolności Nie Możesz nigdy stanąć przed Sądem"....
Pozdrawiam
P.S. Jezeli prawdą jest to wszystko... to od Bożego Narodzenia Iwan, jako świadek koronny, winien byc pilnowany całodobowo, nawet poza więzieniem, nawet w szpitalu Psychitrycznym czy tez w innym miejscu, gdzie chroni się świadków koronnych! Skandal!... oj...jeżeli tak było to chociaż seria dymisji winna zacząć się już dziś...
P.S. Gryps dostał 23 grudnia, co i tak nie zmienia atu, że było to okres świateczny



Komentarze
Pokaż komentarze (6)