Witam
Niektórzy nie kryją cokolwiek słabej formy i słabego przygotowania posłów PiS przesłuchujących D. Tuska.
Zeznaje on pod przysięgą i jest dosłownie do skonsumowania. Wystarczyłoby przeanalizować teksty Kataryny i obejrzeć wczorajszą Mishę Specjalną.
Tymczasem śledczych PiS ogarnęła niemoc: albo się ośmieszają albo pytają o poboczne sprawy.
Według gw1990 jedynym posłem dobrze przygotowanym, który już niemal udowodnił przeciek Premierowi jest B. Arłukowicz.
Dlaczego akurat tylko On? Ano:
- bo jemu nie zależy na niczym, ma wolna rękę, jest nieskrępowany ewentualnymi międzypartyjnymi układami... ,
- ma mocne poparcie SLD (ma walić ile można, byleby skutecznie),
- chce się wypromować, co już mu się udało a Lewica potrzebuje teraz takich pistoletów... pewne kilka procent więcej w wyborach... a jak jeszcze będzie twarzą SLD...,
- SLD pamięta, ile straciło na Rywinie... a ta afera przecież jest potencjalnie o wiele większa! - dlatego to jeszcze nie koniec: B. Arłukowicz w końcu zapędzi w kozi róg Premiera... bo przecież nawet ta jedyna informacja o przecieku winna wystarczyć do uznania Tuska winnym zdrady stanu!
Jeżeli zaś chodzi o Kempę i Wassermana... mam coraz większe, niejasne przeczucie, że z ich strony już nic nie zyskamy. I to nawet nie z ich winy.
PiS już ma to, co chciał: wycofanie się Tuska z wyborów prezydenckich (uwierzcie mi, nie dokonał tego ze względu na Komisję Śledczą... a jeżeli już... to może? była umowa PiS - PO... wycofuję się w zamian za zatopienie komisji Hazardowej w taki sposób żebym wyszedł z niej cało!)
Może są to niczym nie uzasadnione spekulacje i w tej chwili krzywdzę posłów PiS i samo PiS (obym faktycznie się mylił).
Jeżeli tak... To weźcie się w końcu do roboty! Żeby takie spekulacje w głowach nie jaśniały!
Pozdrawim



Komentarze
Pokaż komentarze (5)