Kolejny raz jesteśmy przekonywani, że w naszym państwie i chyba w ogóle na świecie nic szczególnego się nie dzieje. Nic dobrego i nic złego. Po prostu nic. Dlaczego tak uważam? Wystarczyło obejrzeć dzisiejszy serwis informacyjny, nota bene noszący zaszczytne miano "Fakty". Zaczęło się nie najgorzej. Była informacja o kolejnej próbie poradzenia sobie lewicy z nieuchronną porażką - na zasadzie: "może dozbieramy do 8%". Była wzmianka o konwencji Nowoczesnej, chociaż można było odnieść wrażenie, że program tego ruchu składa się ledwie z kilku punktów. Powiedziano o warszawskich rekolekcjach na stadionie. Zaskoczyło mnie to, że zdecydowano się przekazać tę informację. Moje zdziwienie próbowano jednak usilnie złagodzić podkreślając, że kaznodzieja kontrowersyjny. Choć o kontrowersjach powiedziano już niewiele. I to właściwie koniec.
Może i materiał o zmieniającej się pogodzie był niezwykle ważny. Ważny na tyle, że nie można było powiedzieć o tym w serwisie przeznaczonym na pogodę. Może mówienie przez kolejny dzień o tym, jak wielu Polaków nierozsądnie korzysta z kąpielisk niestrzeżonych jest niezwykle ważne. Jeżeli dzięki temu uda się komuś uratować życie, to wciąż warto.
Nie pojmuję natomiast, dlaczego poszukiwacz potwora z Loch Ness i bezdomny mężczyzna promujący się w internecie wygrali z wciąż trwającym - chociaż obserwując nasze serwisy informacyjne można odnieść wrażenie, że jest inaczej - kryzysem na Ukrainie, z problemami unii walutowej, działaniami IS, czy - jak donosi BBC - z kłopotami FIFA.
Zgadzam się z tym, że na świecie dzieje się także dużo dobro, nie trzeba wciąż pokazywać zła. W porządku. Dlaczego wieczorne serwisy informacyjne nie pokażą nam udanej akcji charytatywnej, czy na przykład szczęśliwych dzieci z trudnych środowisk, które pierwszy raz mogły wyjechać na wakacje.
Nie byłoby czym się denerwować, gdyby taki stan rzeczy nie był odzwierciedleniem bieżącej debaty publicznej. Nawet, jeżeli mówimy o sprawach ważnych, to tylko powierzchownie. A najlepiej mówić o tym, co nikogo nie dotknie i dzięki czemu wszyscy będziemy szczęśliwi, bo woda w kranie wciąż ciepła.


Komentarze
Pokaż komentarze