Od tygodni trwają protesty uliczne w Paryżu i innych miastach Francji, jak w Rennes, w sumie około 200. Jest to protest (a właściwie to zamieszki, miejscami regularna wojna) przeciwko nowemu prawu pracy. Demonstrujący ubierają się na czarno, zakrywają twarze, są uzbrojeni w metalowe pręty i kije baseballowe. To znacznie większa siła protestu niż poprzednio.
Co jest właściwym powodem tych brutalnych manifestacji, gdzie rannych zostało wielu funkcjonariuszy. Powodem (o którym nie ma ani słowa w lewackich mediach) są programy socjalne dla nowo przybyłych imigrantów, których wypełnienie powoduje, że Francuzi muszą pracować znacznie więcej (do 12 godzin dziennie) i za mniejsze wynagrodzenie. Te same lewackie kręgi, które witają imigrantów teraz buntują się, że przeciętny Francuz musi za to zapłacić.
Prymitywizm i krótkowzroczność lewactwa jest porażająca. A co się dzieje w Polsce i na co uwagę kieruje lewactwo? Wizyta w Polsce kosmity, oderwanego od rzeczywistości Dziwnego Luda z galaktyki p.n. Komisja Europejska, Wiceszefa Komisji Europejskiej Frans Timmermansa poraża swoją głupotą. Spodki Komisji Weneckiej lądują co jakiś czas w Warszawie w związku z prowadzoną przez KE wobec Polski „procedurą ochrony praworządności”. Żenada.
Mamy się dostosować do prymitywizmu i krótkowzroczności lewactwa z Zachodniej Europy, mamy zrezygnować z oczyszczania kraju od lewactwa, przyjmować imigrantów, utrzymywać ich kosztem podupadającej gospodarki i osiągnąć rozkład społeczeństwa rozpalony zamieszkami na tle sporów politycznych i ekonomicznych.
W końcu i tak postawmy mur na granicy z Odrą i odłączmy się bracia Słowianie od tego szamba.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)