Żadnemu kotu nie w smak, gdy w jego własnym domu gęstość zaludnienia liczona w kotach na metr kwadratowy wzrasta o połowę. Gdyby uwzględniły człowieków, zauważyłyby, że wzrost wyniósł zaledwie 16.67%.
Na razie się nie dogadują. Fukania już mniej, zdarza się udawana obojętność. Tej nocy Canon położył się demonstracyjnie na łóżku w odległości 30 cm od G., i to odwrócony tyłkiem. Najczęściej jednak się bacznie obserwują, a rude prędzej czy później schodzą czarnemu z drogi.
G. jest wprawdzie nowy, ale niezupełnie - wszak już tu mieszkał i wyraźnie poznaje ten dom. Czuje się więc jak u siebie, a przy tym robi wrażenie znacznie większego od rudych. Przede wszystkim ma większą głowę, wisi też na nim mnóstwo skóry. To, jak się okazuje, pozory - waży niespełna 4 kg (gdyśmy go ostatnio widzieli, ważył około sześciu). Rude są więc nieco cięższe - ale o tym nie wiedzą i wolą nie sprawdzać.

Jak śmiesz włazić na mój rower?

Canon i Nikon obserwują G. zabarykadowanego pod łóżkiem.
Inne tematy w dziale Rozmaitości