Mam Schadenfreude. Miałem rację twierdząc, że krakowska Wisła zdobyła ostatni tytuł piłkarskiego mistrza Polski w kiepskim stylu. Udowodniła to po raz kolejny - dziś w Tallinnie. Nie obroniła nawet "honorowego" remisu bezbramkowego. Przegrała. Nie gramy już w Lidze Mistrzów.
Ale to nie jest post o Wiśle. Mistrz kraju 38-milionowego przegrał z drużyną z 25-krotnie mniejszej Estonii. Warszawska Polonia z wielkim trudem radzi sobie, jak dotąd, z ekipami z Czarnogóry (55 razy mniej ludności) i San Marino (kalkulator się zawiesił). Legia... Lech... Jeszcze gramy, ale bez złudzeń.
Marzenia, że jakaś polska drużyna utrzyma się w europejskich pucharach do wiosny, trzeba porzucić na długo. Ale, do licha, nie przegrywajcie w lipcu! Przejdźcie chociaż rundy wstępne, wytrzymajcie do jesieni!
Inne tematy w dziale Rozmaitości