Tak nie biega człowiek, twierdzi sport.pl. To ma być wyraz podziwu, ale chyba też lekkiego zwątpienia. Po 9.58 na 100 (37.58 km/h, przed metą ponoć 43 km/h), Bolt pobiegł 200 w 19.19 (37.52 km/h). Zatem praktycznie równie szybko. Niewaiarygodnie szybko. Za szybko?
Czy będzie tak jak z niejednym ostatnio rekordem? Skończy się powtórkami badań antydopingowych i dyskwalifikacją? Oby nie, ale wiary nie mam.
Lech to nie Bolt. W Lechu grają ludzie. I chyba lepiej.
PS. 22.25 - a jednak, bramka w 93. minucie, 1:0. Zaliczka skromna, ale jest. A zanosiło się na 0:0 czyli ukochany wynik publiczności. Świadczyć może bowiem, że obrona obu drużyn zagrała świetnie, czyli poziom był dobry, czyli nie byle co, czyli warto było się wynudzić dwie godziny.
Inne tematy w dziale Rozmaitości