Z niejakim zdumieniem usłyszałem, że Lech Kaczyński chce wpływać na skład rządu Platformy i powołuje się na Konstytucję. Nie wierzyłem własnym uszom słysząc kilku prominentnych polityków PiSu powtarzających to samo, zwłaszcza Krzysztofa Putrę twierdzącego, że Konstytucja każe uzgadniać z prezydentem także program rządu.
Mała Konstytucja istotnie przewidywała coś takiego, a po raz ostatni kłopot z tym mieli SLDowcy tworząc rząd w 1993. Gabinet Jerzego Buzka powstawał w 1997 już pod działaniem obecnej Konstytucji i odtąd nikt nie stawiał tez o jakiejś roli prezydenta.
Jeśli PiS poważnie głosi dziś te tezy, to dwa lata temu Kazimierz Marcinkiewicz, za wiedzą i aprobatą Jarosława Kaczyńskiego, zapewne uzgodnił z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim skład i program swego rządu. Bo jakże inaczej?


Komentarze
Pokaż komentarze (18)