Nie mogę się oprzeć, choć to niemal czyste copy-paste. Ale gdy jest co kopiować, zaś w oryginale nie stało się tak popularne, jak na to zasługuje - czuję się rozgrzeszony. To nie jedyny zresztą powód. Drugi to chęć zwrócenia uwagi, że od dwóch dni aktywnie bloguje w Salonie24 ksiądz. Wczoraj w poście Taka sobie historyjka pisał:
Do księdza proboszcza przyszedł pewien człowiek z prośbą, by ten lekko "nagiął" przepisy KPK. Oczywiście za drobną opłatą. Gdy duszpasterz zapytał, czy podczas załatwiania interesów w innych urzędach człowiek ten również proponuje "drobne opłaty", ten odparł:
- Co też ksiądz! Teraz CBA tak łapie, że strach komukolwiek coś w łapę dawać!
A w jednym z komentarzy gemba przytacza historyjkę komplementarną:
Kilka lat temu główkowałem jak zmniejszyć wysokość rocznego podatku dochodowego. Sąsiad poradził mi pójście do proboszcza z prośbą o wystawienie poświadczenia darowizny na rzecz budowanego kościoła. Parafia to mała tylko proboszcz i prefekt.
Długo się wahałem, ale poszedłem. Wyłożyłem moją prośbę proboszczowi a ten, bez ceregieli, poświadczył kwotę darowizny w wysokości 1300 zł. Gdy zapytałem: skąd ta kwota, odpowiedział w tym duchu:
- Co niedzielę daje pan na tacę 10zł, pana dzieci po 5zł. Rocznie to 960zł, w zeszłym roku dał pan w kopercie na tacę 200zł i 100zł na "kolędzie", zaokrąglając to razem 1300 zł. Na tyle, w zgodzie z sumieniem i prawem, mogę panu poświadczyć.
Wtedy nie było jeszcze CBA...
Świat składa się z milionów odcieni szarości.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)