Prezydent desygnuje Donalda Tuska na premiera jeszcze w tym tygodniu - to skrót niespodziewanej konferencji prezydenckiego ministra Michała Kamińskiego. Może nie przecina to spekulacji o chęci opóźniania powołania nowego rządu, ale na pewno znacząco te spekulacje ogranicza.
Lech Kaczyński nie desygnuje Tuska dzisiaj, zapewne też nie jutro. Jutro bowiem chce się spotkać z liderami czterech partii obecnych w parlamencie. Jego prawo: nie można wymagać, by desygnował premiera opierając się na doniesieniach mediów.
Na moje pytanie, czy także powołanie rządu możliwe jest w tym tygodniu, jeśli Tusk od razu przedstawi listę ministrów - Kamiński wykręcił się mówiąc, że to zależy od Tuska. Nie ma więc pewności, czy lider PO obejmie w tym tygodniu obowiązki szefa rządu. Moim zdaniem - jeśli wszystko jest z jego strony gotowe - powinno tak się stać, ale na razie nie warto chyba spekulować, czy jest to zagrożone.
Kamiński powtórzył, że Konstytucja nakazuje współpracę prezydenta i premiera w sferze polityki zagranicznej. Ale powtórzył też, że prezydent nie może zgłaszać veta wobec kandydatów na ministrów. Nadchodzące dni wyjaśnią zapewne, jaki cel ma powtarzanie tej tezy przez pałac prezydencki - może chodzi o deklarację Tuska, iż nie zamierza on działać na własną rękę.To byłoby zrozumiałe.


Komentarze
Pokaż komentarze (51)