Ku rozpaczy fotoreporterów uścisk dłoni prezydenta i premiera był bardzo krótki. Trwał może dwie sekundy. Jarosław i Lech Kaczyńscy szli sobie naprzeciw. Gdy spotkali się, pierwszy wręczył drugiemu akt dymisji rządu, zdawkowy handshake - i już rozeszli się, jeden pod ścianę, by posłuchać, drugi na mównicę.
Z moim aparatem, przy mimo wszystko kiepskawym oświetleniu, elektronicznym ISO 200, i odległości 20 metrów - wiedziałem, co mi z tego wyjdzie. Chciałem wszakże mieć taką pamiątkę. Choć coś mi mówi, że wcale nie musiało to być ostatnie spotkanie obu braci Kaczyńskich w pałacu prezydenckim w rolach szefów państwa i rządu. Cykl gospodarczy musi wkrótce dać o sobie znać spadkiem tempa wzrostu PKB, finanse publiczne napną się - nastroje w następnych wyborach mogą być jakże odmienne...


Komentarze
Pokaż komentarze (22)