W Pałacu Prezydenckim żyć dziś ciężko: Krakowskie Przedmieście straszy wielką dziurą w ziemi. BORma dodatkowe zadanie: śledzić ruch wywrotek, by interweniować, gdyby zanosiło się na korek - jeśli jest informacja, że ktoś ważny się zbliża lub zamierza opuścić pałac. Czasem się udaje, czasem nie. Po dymisji rządu ministrowie wraz z premierem i prezydentem udali się na małe conieco, lecz jednym się spieszyło bardziej, innym mniej. Wyjeżdżali cokolwiek bezładnie i bodaj Jerzy Polaczek został na krótko zablokowany przez wywrotkę, którę niewątpliwie nasłała na ministra od dróg pani prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Pod Sejmem - jakże inaczej: dziś limuzyny miały absolutny priorytet. Ponieważ zjechał się niemal cały korpus dyplomatyczny, oceniłem łączną wartość żelastwa zaparkowanego mniej lub bardziej legalnie w okolicach Sejmu na jak nic 40, a może nawet 50 mln zł.
To szacunek, bo nie jestem biegły w wycenie zabytków. Taki stoi dziś na sejmowym dziedzińcu. Widuję go rzadko, ale wg strażników Krzysztof Zaremba (PO) przyjeżdża nim często. Do wczoraj był posłem, od dziś - senatorem. Jeden z posłów PiSu, także kolekcjoner starych aut, powiedział mi, że może zapewnić, iż to nie tylko nalepki 1800 Acropolis - pod maską jest to, co na nalepce.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)